Dziki kot na drzewie. Zgłoszenie, które zaskoczyło dyżurnego
Do zdarzenia doszło 14 października 2026 roku rano w Brzyskiej Woli (gmina Kuryłówka, woj. podkarpackie). Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Leżajsku otrzymał zgłoszenie, że na drzewie na jednej z posesji przebywa duży, dziki kot. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.
Funkcjonariusze potwierdzili, że na gałęziach rzeczywiście znajduje się zwierzę. Po jego wyglądzie ocenili, że to najprawdopodobniej serwal – kot, którego trudno pomylić z jakimkolwiek innym gatunkiem. Smukła sylwetka, bardzo długie nogi, ogromne uszy i cętkowane, złocistopłowe futro to jego najbardziej charakterystyczne cechy.
Ogłoszenie o zaginięciu pomogło odnaleźć właściciela
Policjanci szybko powiązali nietypowe zgłoszenie z informacją o zwierzęciu, które niedawno uciekło z hodowli na terenie sąsiedniego powiatu niżańskiego. Funkcjonariusze odnaleźli w internecie ogłoszenie o zaginięciu serwala i skontaktowali się z jego właścicielem.
Mężczyzna przyjechał na miejsce i potwierdził, że kot należy do niego, a następnie sprowadził go na ziemię. Na nagraniu udostępnionym przez podkarpacką policję widać, jak właściciel ściąga zwierzę z drzewa, po czym serwal trafia do specjalnej klatki transportowej.
Ta historia doskonale pokazuje, jak ważne jest natychmiastowe zgłaszanie zaginięcia zwierzęcia – zarówno na policji, jak i w lokalnych mediach czy w grupach społecznościowych. To właśnie ogłoszenie pozwoliło mundurowym błyskawicznie ustalić, do kogo należy drapieżnik.
Pouczenie dla właściciela. Co mówi art. 77 Kodeksu wykroczeń?
Ucieczka zwierzęcia nie pozostała bez konsekwencji. Jak przypomina policja, niezachowanie ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia stanowi wykroczenie z art. 77 § 1 Kodeksu wykroczeń. Przepis ten dotyczy każdego, kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy opiece nad zwierzęciem – niezależnie od tego, czy chodzi o psa, czy o egzotycznego kota.
Za takie wykroczenie grozi kara ograniczenia wolności, grzywna do 1000 zł albo nagana. Policjanci mogą też poprzestać na pouczeniu i to właśnie taki środek zapobiegawczy zastosowano wobec właściciela serwala z Brzyskiej Woli.
Kim jest serwal? Afrykański kot o długich nogach i wielkich uszach
Serwal (Leptailurus serval) to średniej wielkości dziki kot pochodzący z Afryki. Najchętniej zamieszkuje sawanny, trawiaste równiny i tereny podmokłe na południe od Sahary. Oto kilka faktów o tym niezwykłym drapieżniku:
Wygląd: Smukłe ciało, najdłuższe nogi w proporcji do wielkości ciała spośród wszystkich kotowatych oraz duże, zaokrąglone uszy. Futro jest płowe lub złociste, pokryte czarnymi cętkami i pasami.
Rozmiary: Dorosłe osobniki ważą zwykle od kilku do kilkunastu kilogramów, a długość ich ciała (bez ogona) sięga od 60 do 90 cm.
Słuch: Wielkie uszy działają jak radary – serwal słyszy gryzonie poruszające się w wysokiej trawie, a nawet głęboko pod ziemią.
Polowanie: To prawdziwy mistrz skoku. Potrafi wybić się wysoko w powietrze i spaść na ofiarę z góry. Poluje głównie na gryzonie, ptaki, płazy i owady.
Tryb życia: Zazwyczaj samotnik, aktywny przede wszystkim o zmierzchu i w nocy.
Status ochronny: Według Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody (IUCN) to gatunek najmniejszej troski. Serwal jest jednak objęty Konwencją waszyngtońską (CITES), która ściśle reguluje międzynarodowy handel dzikimi zwierzętami.
Wybitne zdolności wspinaczkowe tłumaczą, dlaczego zbiegły kot z Brzyskiej Woli schronił się właśnie na drzewie. Dla przestraszonego zwierzęcia w obcym miejscu wysoka gałąź stanowi naturalną kryjówkę i doskonały punkt obserwacyjny.
Dlaczego serwal to nie domowy mruczek?
Serwale coraz częściej trafiają do prywatnych hodowli, także w Polsce. Dużą popularnością cieszą się również koty savannah – krzyżówki serwala z kotem domowym. Należy pamiętać, że chociaż serwale wychowane przez człowieka bywają oswojone, to wciąż są to dzikie zwierzęta z bardzo silnym instynktem łowieckim.
Specjaliści z branży felinologicznej podkreślają, że utrzymanie serwala wymaga:
- przestronnej woliery, solidnie zabezpieczonej również od góry (koty te doskonale skaczą i się wspinają),
- odpowiedniej, surowej diety mięsnej, zbliżonej do pożywienia zdobywanego w naturalnym środowisku,
- specjalistycznej wiedzy o ich potrzebach i zachowaniu,
- dokumentów potwierdzających w pełni legalne pochodzenie zwierzęcia.
Zbiegły serwal może stanowić zagrożenie nie tylko dla ludzi, ale także dla drobnych zwierząt domowych i gospodarskich, takich jak kury czy króliki. Sam na wolności również znajduje się w niebezpieczeństwie – grozi mu potrącenie przez samochód, głód, wychłodzenie podczas jesiennych nocy czy atak bezpańskich psów.
To nie pierwszy uciekinier w Polsce
Historia z Podkarpacia nie jest przypadkiem odosobnionym. W ostatnich latach polskie media wielokrotnie informowały o serwalach widzianych na wolności w różnych częściach kraju. W jednym z głośniejszych przypadków policjanci z Buska-Zdroju poszukiwali osobnika, który uciekł z prywatnego domu przez otwarte okno dachowe. Mundurowi przypominali wówczas, że nawet łagodny z natury drapieżnik może zachować się nieprzewidywalnie, gdy poczuje głód lub strach.
Każda z tych sytuacji to sygnał ostrzegawczy dla właścicieli zwierząt egzotycznych: zaledwie jedno niedomknięte okno lub najmniejsze uszkodzenie woliery wystarczą, by doszło do niebezpiecznej ucieczki.
Zobaczyłeś egzotyczne zwierzę? Tak postępuj
Policja kategorycznie przypomina: „Jeśli zobaczysz zwierzę, które może być niebezpieczne, nie podchodź do niego i nie próbuj go łapać. Zadzwoń pod numer alarmowy 112”.
Co jeszcze warto zrobić w takiej sytuacji?
- Zachowaj bezpieczną odległość – nie zbliżaj się, nie wołaj zwierzęcia i absolutnie nie próbuj go karmić.
- Zadbaj o bezpieczeństwo najbliższych – zabierz dzieci oraz domowe pupile do domu.
- Zadzwoń pod 112 – podaj dokładną lokalizację oraz szczegółowy opis zaobserwowanego zwierzęcia.
- Obserwuj z dystansu – jeśli to bezpieczne, śledź wzrokiem kierunek przemieszczania się drapieżnika. To bardzo ułatwia pracę służbom.
- Dokumentuj zdarzenie – zrobienie zdjęcia lub nagrania z dużej odległości pomoże w szybkiej identyfikacji gatunku.
- Nie prowokuj – nie próbuj płoszyć ani zaganiać zwierzęcia, ponieważ przestraszony drapieżnik może zaatakować w samoobronie.
Interwencja w Brzyskiej Woli zakończyła się w pełni szczęśliwie: serwal jest cały i zdrowy, a jego właściciel został pouczony. To doskonały przykład na to, jak czujność mieszkańców zgłaszających nietypowe zdarzenia oraz sprawność policjantów potrafią zapobiec poważniejszemu zagrożeniu. Stanowi to jednocześnie jasną przestrogą dla każdego miłośnika egzotyki – zapewnienie zwierzęciu odpowiednich i bezpiecznych warunków to absolutny obowiązek, a nie tylko kwestia wyboru.

