Dlaczego wiosenne prace w ogrodzie mogą być groźne dla ptaków?
Wielu opiekunów ogrodu patrzy wiosną głównie na rośliny, trawnik i tempo porządków po zimie. Tymczasem dla ptaków ten sam czas oznacza intensywne zakładanie gniazd, wysiadywanie jaj i opiekę nad młodymi. Krzew, który wygląda jak zwykły żywopłot do przycięcia, może być już schronieniem dla kosa, rudzika albo wróbla. Stara budka lęgowa, dziupla w pniu czy gęsty bluszcz też mogą pełnić ważną funkcję lęgową.
Największy problem polega na tym, że szkoda często dzieje się po cichu. Nie trzeba przecież bezpośrednio dotknąć gniazda, by zaszkodzić ptakom. Wystarczy intensywny hałas, częste podchodzenie do miejsca lęgu, gwałtowne cięcie gałęzi albo regularne płoszenie dorosłych osobników. W czasie wysiadywania i karmienia młodych nawet pozornie drobna ingerencja może sprawić, że ptaki porzucą lęg albo będą miały trudność z dalszą opieką nad pisklętami.
Jakich prac lepiej unikać w ogrodzie w czasie lęgów?
Zasadą numer jeden powinno być wstrzymanie się od działań, które mogą naruszyć spokój miejsc, gdzie ptaki zakładają gniazda. Nie chodzi wyłącznie o wielkie remonty zieleni. Problemem bywają także zwykłe, coroczne prace pielęgnacyjne wykonywane zbyt szybko i bez wcześniejszego sprawdzenia roślin. Jeśli nie masz pewności, czy w krzewie, na drzewie albo w pnączach nie ma aktywnego gniazda, lepiej odłożyć działanie i najpierw dokładnie obejrzeć teren z bezpiecznej odległości.
W polskich przepisach nie ma zakazu wycinki w całym sezonie lęgowym, ale nie wolno naruszać zakazów dotyczących gatunków chronionych, w tym niszczyć gniazd, płoszyć ptaków w miejscach rozrodu czy usuwać zasiedlonych schronień. Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska podkreśla, że prace są dopuszczalne tylko wtedy, gdy nie spowodują naruszenia tych zakazów.
Czego jeszcze nie robić, żeby nie płoszyć ptaków i nie niszczyć gniazd?
Niebezpieczne dla ptaków są nie tylko sekator i piła. Równie problematyczne bywa zbyt intensywne korzystanie z ogrodu w pobliżu miejsc lęgowych. Głośne prace, częste przechodzenie obok gniazda, puszczanie psa luzem w zaroślach czy pozwalanie kotu na swobodne polowanie mogą skutecznie utrudnić ptakom spokojne wychowanie młodych.
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska zwraca uwagę, że domowe koty i psy przyczyniają się do dużych strat, zwłaszcza w okresie wiosenno-letnim wśród młodych ptaków. Hałas i obecność człowieka lub sprzętu także mogą działać jak płoszenie. Także ciągłe zaglądanie do budki lęgowej, fotografowanie gniazda z bliska czy odsuwanie gałęzi, by lepiej widzieć pisklęta, to dla dorosłych osobników sygnał zagrożenia.

