Pies zniknął właścicielom z oczu
Do zdarzenia doszło w czwartek, 8 października, około godz. 18.30. Właściciele spacerowali z dobermanem po łące między ulicami Kościelną a Baczyńskiego w Wieliszewie. W pewnym momencie pies zniknął im z pola widzenia. Okazało się, że wpadł do niezabezpieczonej studzienki, z której nie był w stanie samodzielnie się wydostać.
Na miejsce skierowano strażaków z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Legionowie oraz Ochotniczej Straży Pożarnej w Wieliszewie.
Strażacy wydostali dobermana z głębokości 3 metrów
Ratownicy wykorzystali drabinę, aby dostać się do uwięzionego zwierzęcia. Następnie, przy użyciu specjalnych pasów, wyciągnęli psa na powierzchnię.
Interwencja zakończyła się szczęśliwie. Doberman nie doznał obrażeń i został przekazany pod opiekę właścicieli. Działania strażaków zakończyły się około godz. 19.20.
Zdarzenie przypomina, jak niebezpieczne dla zwierząt mogą być niezabezpieczone studzienki i inne otwory w terenie. Podczas spacerów warto zwracać uwagę na otoczenie, szczególnie na łąkach i w miejscach, gdzie otwory mogą być zasłonięte roślinnością.
Co zrobić, gdy pies wpadnie do studzienki?
Jeśli pies wpadnie do studzienki, rowu lub innego głębokiego otworu, najważniejsze jest wezwanie pomocy. Nie należy schodzić do środka bez odpowiedniego zabezpieczenia - takie działanie może zagrozić również opiekunowi.
W takiej sytuacji warto:
- Wezwać służby ratunkowe i dokładnie wskazać miejsce zdarzenia.
- Nie narażać siebie na niebezpieczeństwo poprzez samodzielne schodzenie do głębokiego lub niestabilnego otworu.
- Obserwować psa z bezpiecznego miejsca i postępować zgodnie z poleceniami ratowników.
- Skontaktować się z weterynarzem, jeśli zwierzę mogło uderzyć się podczas upadku, nawet gdy po wydostaniu się nie widać obrażeń.
Szybka reakcja może mieć kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa zwierzęcia. W Wieliszewie pomoc dotarła na czas, a historia dobermana zakończyła się szczęśliwie.
Źródło: Gazeta Powiatowa https://gazetapowiatowa.pl/artykul/wieliszew-podczas-spaceru-n2526027

