Codzienna służba policjanta to nie tylko dbanie o bezpieczeństwo mieszkańców. To także pomoc tym, którzy sami nie potrafią o nią poprosić – zwierzętom. Historia z Rybnika pokazuje, jak wiele może zależeć od jednego telefonu.
Pies przywiązany do drzewa w lesie przy ul. Rajskiej
W czwartkowy poranek dzielnicowi z Posterunku Policji w Świerklanach otrzymali zgłoszenie od przypadkowego świadka. Mężczyzna spacerował po lesie przy ulicy Rajskiej w Rybniku i zauważył małego pieska przywiązanego do drzewa. Zamiast przejść obojętnie, powiadomił policję.
Mundurowi od razu pojechali we wskazane miejsce, w rejon przejazdu kolejowego. Tam znaleźli psa rasy shih tzu. Zwierzę nie miało, jak uwolnić się samo – było zdane wyłącznie na pomoc ludzi.
Woda, jedzenie i bezpieczne schronienie
Policjanci zabrali czworonoga na posterunek. Tam pies dostał to, czego potrzebował najbardziej:
- świeżą wodę do picia,
- pożywienie,
- ciepłe i bezpieczne miejsce do odpoczynku.
- Dzielnicowi natychmiast pojechali w rejon przejazdu kolejowego, skąd zabrali znalezionego tam psa rasy Shitzu na swój posterunek, gdzie zaopiekowali się nim. Stróże prawa zapewnili czworonogowi picie i pożywienie, a następnie przekazali zwierzę pod opiekę schroniska - czytamy w policyjnym komunikacie.
Następnie dzielnicowi przekazali zwierzę pod opiekę schroniska. Tam pies otrzyma dalszą opiekę i – miejmy nadzieję – szansę na nowy, kochający dom.
Dlaczego pozostawienie psa w lesie jest tak niebezpieczne?
Pies przywiązany do drzewa jest całkowicie bezbronny. Nie może poszukać wody, jedzenia ani schronienia przed deszczem i zimnem. Nie ucieknie też przed dzikimi zwierzętami czy innymi zagrożeniami.
Szczególnie narażone są psy małych ras, takie jak shih tzu. To psy towarzyszące, od pokoleń hodowane do życia blisko człowieka, a nie do samodzielnego przetrwania w lesie. Małe ciało szybciej się wychładza, a długotrwały stres, głód i odwodnienie mogą szybko doprowadzić do poważnego osłabienia.
Zagrożenie rośnie jesienią i zimą. Gdy temperatury spadają, kilka godzin na uwięzi bez ruchu i schronienia może skończyć się tragicznie.
Porzucenie zwierzęcia to przestępstwo
Warto wiedzieć, że polskie prawo jasno ocenia takie zachowanie. Według ustawy o ochronie zwierząt porzucenie zwierzęcia przez właściciela lub opiekuna – w szczególności psa lub kota – jest jedną z form znęcania się nad nim (art. 6 ust. 2 pkt 11).
Co grozi sprawcy?
- Za znęcanie się nad zwierzęciem ustawa przewiduje karę pozbawienia wolności do 3 lat (art. 35 ust. 1a).
- Jeśli sprawca działa ze szczególnym okrucieństwem, grozi mu kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności (art. 35 ust. 2).
- Sąd może też orzec zakaz posiadania zwierząt oraz nawiązkę na cel związany z ochroną zwierząt.
Przywiązanie psa w lesie, gdzie nikt nie może się nim zaopiekować, to zatem nie „pozbycie się kłopotu”, lecz czyn, za który można odpowiadać przed sądem.
Masz obowiązek zareagować – tak mówi prawo
Ustawa o ochronie zwierząt nakłada na każdego z nas konkretny obowiązek. Kto zauważy porzuconego psa lub kota – zwłaszcza pozostawionego na uwięzi – powinien zawiadomić o tym policję, straż gminną (miejską) lub najbliższe schronisko (art. 9a).
Za opiekę nad bezdomnymi zwierzętami odpowiadają gminy (art. 11). To one współpracują ze schroniskami i organizują pomoc dla zwierząt, które straciły dom.
Znalazłeś psa przywiązanego do drzewa? Zrób to krok po kroku
1. Zachowaj spokój i ostrożność. Przestraszony pies może się bronić, nawet jeśli na co dzień jest łagodny. Nie podchodź gwałtownie.
2. Zadzwoń po pomoc. Powiadom policję (numer alarmowy 112), straż miejską lub gminną albo najbliższe schronisko.
3. Podaj dokładną lokalizację. Opisz charakterystyczne punkty – ulicę, przejazd, ścieżkę. Pomoże to służbom szybko dotrzeć na miejsce.
4. Zrób zdjęcia. Fotografie psa i miejsca mogą pomóc w ustaleniu właściciela i sprawcy.
5. Poczekaj na służby, jeśli możesz. Twoja obecność ułatwi znalezienie zwierzęcia.
6. Nie zabieraj psa na własną rękę bez zgłoszenia. Zgłoszenie pozwala sprawdzić, czy zwierzę nie ma czipa i nie jest poszukiwane.
Nie bądźmy obojętni na los zwierząt
Historia małego shih tzu z Rybnika zakończyła się szczęśliwie dzięki dwóm rzeczom: uważności świadka i szybkiej reakcji dzielnicowych ze Świerklan. Jeden telefon wystarczył, by pies trafił w bezpieczne miejsce.
Właśnie teraz, gdy temperatury z dnia na dzień są coraz niższe, nasza czujność jest szczególnie ważna. Reagujmy, gdy widzimy zwierzę w potrzebie, i powiadamiajmy instytucje, które mogą zapewnić mu opiekę.
Dzielnicowi z Posterunku Policji w Świerklanach uratowali psa rasy shih tzu, którego ktoś przywiązał do drzewa w lesie przy ul. Rajskiej w Rybniku. Zwierzę dostało wodę i jedzenie, a potem trafiło do schroniska. Porzucenie psa to w świetle prawa forma znęcania się nad zwierzęciem, a każdy, kto zauważy porzucone zwierzę, powinien powiadomić policję, straż gminną lub schronisko.

