Porzucenie zwierzęcia może być traktowane jak znęcanie
Szacuje się, że w Polsce jest już około milion psów i kotów, które są bezdomne. Duży procent tej liczby zajmują zwierzęta celowo porzucone przez swoich właścicieli. Co więcej, widoczny wzrost porzuceń jest w okresie letnim, kiedy ich liczba wzrasta aż o 30%!
W polskim porządku prawnym zwierzę nie jest rzeczą, a opiekun ma wobec niego określone obowiązki. Zostawienie psa w lesie, przy drodze, w pustym mieszkaniu czy oddalenie się bez zapewnienia opieki może zostać uznane za formę znęcania się nad zwierzęciem. To szczególnie istotne, bo takie zachowanie naraża pupila na cierpienie, głód, urazy, a często także śmierć.
Porzucenia częściej zdarzają się w okresach urlopowych, ale problem pozostaje całoroczny. Organizacje prozwierzęce od lat zwracają uwagę, że porzucenie nie jest „oddaniem” zwierzęcia, lecz realnym zagrożeniem dla jego życia. W praktyce odpowiedzialność opiekuna nie kończy się wtedy, gdy zwierzę przestaje być wygodne.
Jakie konsekwencje mogą grozić za porzucenie psa lub kota?
Odpowiedzialność za porzucenie zwierzęcia może obejmować konsekwencje karne, finansowe, a niekiedy również zakaz dalszego posiadania zwierząt. W zależności od okoliczności sprawy sankcje mogą być dotkliwe, szczególnie jeśli udowodnione zostanie działanie umyślne i narażenie zwierzęcia na cierpienie. W praktyce konsekwencje mogą obejmować:
- grzywny,
- ograniczenie lub pozbawienie wolności przewidziane w przepisach,
- nawiązki na cele związane z ochroną zwierząt,
- zakaz posiadania zwierząt w określonych przypadkach.
Warto pamiętać, że konsekwencje nie muszą ograniczać się wyłącznie do wymiaru karnego. Coraz częściej porzucenie zwierzęcia wywołuje również reakcję społeczną, a sprawy bywają nagłaśniane przez organizacje i media. To pokazuje, że odpowiedzialność za dobrostan pupila nie jest dziś traktowana wyłącznie jako prywatna sprawa właściciela.
Rosnące znaczenie ma także zgłaszanie niepokojących sytuacji przez świadków. Jeśli zwierzę zostało porzucone, reakcja otoczenia może mieć kluczowe znaczenie dla jego bezpieczeństwa.
Dlaczego rośnie nacisk na odpowiedzialność opiekunów?
Zmienia się podejście społeczne do opieki nad zwierzętami. Pupil jest dziś coraz częściej postrzegany jako członek rodziny, a nie własność, którą można dowolnie dysponować. To wpływa również na debatę o odpowiedzialności właścicieli i potrzebie skuteczniejszej ochrony zwierząt. Coraz częściej mówi się nie tylko o karaniu, ale także o zapobieganiu porzuceniom. W tym kontekście podkreśla się znaczenie:
- świadomej adopcji,
- edukacji opiekunów,
- sterylizacji i ograniczania niekontrolowanego rozmnażania,
- wsparcia dla osób mających trudności z opieką nad zwierzęciem.
Odpowiedzialność zaczyna się dużo wcześniej niż w momencie kryzysu. To decyzja o posiadaniu psa czy kota powinna uwzględniać lata opieki, koszty, leczenie i codzienne potrzeby zwierzęcia.
Rosnące zainteresowanie karami za porzucenie wynika więc nie tylko ze zmian prawnych, ale z szerszej zmiany społecznej. Coraz częściej akcent przesuwa się na pytanie „jak zapobiegać takim sytuacjom?”.
Co zrobić, jeśli nie możesz dalej opiekować się zwierzęciem?
Trudna sytuacja życiowa nie musi prowadzić do porzucenia zwierzęcia. Istnieją rozwiązania bardziej odpowiedzialne i bezpieczne dla pupila. W zależności od sytuacji można rozważyć kontakt ze schroniskiem, organizacją pomocową czy fundacją. Czasem pomoc rodziny, domu tymczasowego czy organizacji adopcyjnej może zapobiec dramatowi.
Warto pamiętać, że szukanie odpowiedzialnego rozwiązania jest zupełnie czym innym niż porzucenie zwierzęcia. To różnica między próbą zapewnienia bezpieczeństwa a narażeniem pupila na cierpienie.
Źródło: Ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU19971110724

