Dlaczego Twój pies „wybucha” na spacerze?
Reaktywność nie zawsze oznacza agresję. Najczęściej to przesadna, szybka reakcja emocjonalna na lęk, frustrację, pobudzenie lub chęć kontroli sytuacji. Pies widzi bodziec i w ułamku sekundy przechodzi w tryb alarmowy, bo jego układ nerwowy nie wyrabia z napięciem. Często zaczyna się to niewinnie: młody pies nie ma jeszcze umiejętności mijania, pies po złych doświadczeniach broni dystansu, a pies z dużą energią frustruje się, gdy nie może podejść.
Wybuchy nasilają m.in. brak snu, ból, zbyt długie spacery „na nakręceniu”, ciasne chodniki i ciągłe mijanki. Zwróć uwagę czy problem jest zawsze w tych samych miejscach i o podobnych porach. To pomaga znaleźć prawdziwe wyzwalacze.
Jak przygotować się na spacer, żeby zmniejszyć liczbę trudnych sytuacji?
Przy reaktywności wygrywa ten, kto lepiej planuje. Zamiast testować psa w najtrudniejszych warunkach, ustaw mu spacery tak, by mógł odnieść sukces: więcej dystansu, mniej niespodzianek, krótsze odcinki i proste zadania do wykonania. Wprowadź stały schemat wyjścia i dbaj o to, by na początku spaceru pies mógł się spokojnie rozejrzeć i powęszyć, zanim traficie na bodźce:
- wybierz spokojniejszą trasę i godziny, w których mijanek jest mniej,
- używaj wygodnych szelek i dłuższej smyczy (większa swoboda, mniejsze napięcie),
- miej przy sobie smakołyki i nagradzaj kontakt wzrokowy oraz spokojne mijanie z dystansu,
- rób „łuki” i zawracaj wcześniej, zamiast iść na czołówkę z bodźcem,
- wprowadzaj krótkie przerwy na węszenie, bo to realnie obniża pobudzenie.
Jeśli konsekwentnie zmniejszysz liczbę wybuchów, zauważysz, że pies szybciej wraca do równowagi. To baza do treningu, bo bez niej nawet najlepsze ćwiczenia będą się rozsypywać w trudnym momencie.
Co robić w chwili wybuchu psa?
Gdy pies zbyt emocjonująco reaguje, to Twoim celem nie jest wtedy wychowanie, tylko przerwanie eskalacji i odzyskanie dystansu. Im szybciej oddalisz się od bodźca, tym mniej utrwali się nawyk reagowania szczekaniem czy szarpaniem. Pomaga krótka, powtarzalna procedura: odejdź na łuku, ustaw psa za sobą lub przy nodze, daj mu coś prostego do zrobienia (np. rozsyp kilka smaczków na ziemi) i poczekaj, aż oddech się uspokoi.
Dopiero potem wracacie do spaceru, bez karania. Na co dzień ćwicz mijanki w kontrolowanych warunkach: zaczynaj z dużej odległości, nagradzaj spokojne spojrzenie na bodziec i wracanie do Ciebie, stopniowo skracaj dystans. Jeśli wybuchy są częste, nasilają się lub podejrzewasz ból, warto skonsultować plan z behawiorystą, żeby szybciej dobrać strategię do Waszej sytuacji.

