Zgłoszenie znad Piławy: sowa w pułapce
15 października o godzinie 16:22 do Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Świdnicy wpłynęło nietypowe zgłoszenie. W Jagodniku, w rejonie wału przeciwpowodziowego biegnącego wzdłuż rzeki Piławy, w metalowym ogrodzeniu zaplątał się ptak.
Okazało się, że to sowa, a dokładniej uszatka zwyczajna. Ptak próbował się uwolnić, ale każdy ruch mógł tylko pogarszać jego sytuację. W takich chwilach sowy szarpią się, tracą siły i mogą uszkodzić skrzydła, które są dla nich niezbędne do przeżycia.
Jak przebiegła akcja ratunkowa
Na miejsce zadysponowano jeden zastęp z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej PSP w Świdnicy, czyli samochód gaśniczy z wyposażeniem do ratownictwa technicznego (GBA-Rt). Strażacy ostrożnie wyplątali sowę z metalowej siatki. Następnie przekazali ją innym służbom, które zapewniły ptakowi dalszą opiekę.
Świdniccy strażacy podkreślili w komunikacie, że ich służba to nie tylko gaszenie pożarów i ratowanie ludzi, ale także pomoc zwierzętom w niebezpieczeństwie. Jak napisali: dla strażaków każde życie ma znaczenie.
Uszatka zwyczajna: kim jest uratowana sowa
Uszatka zwyczajna (Asio otus) to sowa średniej wielkości, wyraźnie mniejsza od puchacza czy puszczyka uralskiego. Mierzy zwykle około 35 cm długości, a rozpiętość jej skrzydeł sięga mniej więcej metra. Jest smukła i lekka, waży przeciętnie od 200 do 400 gramów.
Najłatwiej rozpoznać ją po kilku cechach:
- Pióra uszne, czyli charakterystyczne „uszka” na głowie. To nie są prawdziwe uszy, tylko pęczki piór, które sowa stroszy, gdy jest zaniepokojona.
- Pomarańczowe oczy, intensywne i wyraziste.
- Brązowe, kreskowane upierzenie, które świetnie maskuje ją wśród gałęzi.
- Uszatka prowadzi nocny tryb życia. Dzień spędza zwykle w gęstych koronach drzew, najchętniej iglastych, przytulona do pnia. Dzięki temu nawet osoby, które mijają ją codziennie, często nie zdają sobie sprawy z jej obecności.
Czym się żywi i dlaczego bywa nad wałami
Uszatka poluje głównie na drobne gryzonie, przede wszystkim na norniki. Dlatego chętnie wybiera tereny otwarte: łąki, pola, nieużytki i właśnie wały przeciwpowodziowe, na których gryzonie żyją licznie. Lata nisko nad ziemią i nasłuchuje ofiar.
Taki sposób polowania ma jednak swoją ciemną stronę. Nisko lecąca sowa, skupiona na zdobyczy, może nie zauważyć ogrodzenia, siatki czy drutu kolczastego. Zaplątanie się w ogrodzenie to jedno z typowych zagrożeń dla sów polujących na terenach otwartych.
Sowa, która nie buduje gniazd
Uszatka nie buduje własnych gniazd. Zajmuje stare gniazda innych ptaków, najczęściej srok i wron. Jesienią i zimą często tworzy zimowiska, czyli miejsca, w których kilka, kilkanaście, a czasem nawet kilkadziesiąt sów odpoczywa razem na jednym drzewie lub w jednej grupie drzew. Takie zimowiska spotyka się także w miastach: w parkach, na cmentarzach i osiedlach z iglakami.
Uszatka jest pod ochroną
W Polsce uszatka zwyczajna, podobnie jak wszystkie krajowe sowy, objęta jest ścisłą ochroną gatunkową. Oznacza to między innymi zakaz jej chwytania, przetrzymywania, płoszenia i niszczenia jej siedlisk. Przepisy dopuszczają jednak udzielenie pomocy rannemu lub uwięzionemu zwierzęciu i przekazanie go do ośrodka rehabilitacji zwierząt.
Uszatki są pożytecznymi sąsiadami człowieka. Zjadając duże ilości gryzoni, pomagają naturalnie ograniczać ich liczebność na polach i w pobliżu zabudowań.
Co zrobić, gdy znajdziesz sowę w potrzebie
Akcja w Jagodniku zakończyła się szczęśliwie, bo ktoś zauważył ptaka i nie przeszedł obojętnie. Strażacy apelują, by w podobnych sytuacjach zachować ostrożność i powiadomić służby. Oto, jak postępować:
- Nie próbuj na siłę wyplątywać ptaka. Szarpanie może uszkodzić skrzydła lub nogi sowy, a jej ostre szpony i dziób mogą zranić ciebie.
- Zadzwoń pod numer alarmowy 112. Dyspozytor przekaże zgłoszenie odpowiednim służbom, np. straży pożarnej lub straży gminnej.
- Możesz też skontaktować się z gminą lub najbliższym ośrodkiem rehabilitacji dzikich zwierząt. To tam ptak otrzyma fachową opiekę.
- Zachowaj dystans i ciszę. Stres jest dla dzikich zwierząt bardzo groźny, dlatego nie gromadź się wokół ptaka i nie rób mu zdjęć z bliska.
- Nie karm i nie pój sowy na własną rękę. Niewłaściwy pokarm może jej zaszkodzić.
- Jeśli ptak jest już wolny, ale osłabiony, można ostrożnie przykryć go ręcznikiem i umieścić w kartonie z otworami, w ciemnym i cichym miejscu, do czasu przyjazdu pomocy.
Mała akcja, wielka sprawa
Interwencja w Jagodniku pokazuje, że ratunek dla dzikiego zwierzęcia często zaczyna się od uważnego przechodnia. Gdyby nikt nie zgłosił uwięzionej sowy, mogłaby ona osłabnąć, zostać zaatakowana przez drapieżnika lub nie przeżyć nocnego chłodu. Dzięki szybkiej reakcji i pracy strażaków uszatka zwyczajna dostała drugą szansę.
To także dobra okazja, by przyjrzeć się ogrodzeniom wokół naszych domów i działek. Luźne siatki, porzucone zwoje drutu czy niezabezpieczone ogrodzenia na terenach otwartych mogą stać się śmiertelną pułapką dla sów, jeży i innych dzikich zwierząt.
BIBLIOGRAFIA
Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Świdnicy, komunikat „Nietypowa interwencja strażaków w Jagodniku – ratunek uszatki zwyczajnej”, profil KP PSP Świdnica w serwisie Facebook, październik 2026.
Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 16 grudnia 2016 r. w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt (Dz.U. 2016 poz. 2183).
Ustawa z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (t.j. Dz.U. 2024 poz. 1478 ze zm.).
Ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt (t.j. Dz.U. 2023 poz. 1580 ze zm.).
Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, materiały dotyczące ochrony gatunkowej i postępowania z dzikimi zwierzętami, gdos.gov.pl.
Główny Inspektorat Ochrony Środowiska, Państwowy Monitoring Środowiska – Monitoring Ptaków Polski, monitoringptakow.gios.gov.pl.

