Pies został odnaleziony i zabezpieczony po słowackiej stronie Tatr. Wkrótce pojawiły się jednak informacje, że w górach może przebywać jeszcze jeden podobny czworonóg — być może jego rodzeństwo.
Samotna wędrówka przez Tatry
Bernard przez wiele dni był widywany na szlakach po polskiej i słowackiej stronie Tatr. Turyści publikowali zdjęcia i nagrania zwierzęcia, które samotnie przemierzało górskie okolice. Pojawiało się m.in. w rejonie Krywania, Popradzkiego Stawu, Szczyrbskiego Jeziora oraz Chaty pod Rysami.
Według osób zaangażowanych w akcję pies mógł pokonać ponad 140 kilometrów. Dla domowego czworonoga była to niezwykła próba wytrzymałości, ale również ogromne zagrożenie. Wysokogórskie szlaki, zmienna pogoda i brak stałego dostępu do jedzenia sprawiały, że każdy kolejny dzień samotnej wędrówki był dla niego walką o przetrwanie.
Długo nie dawał się złapać
Przez wiele dni podejmowano próby odnalezienia i bezpiecznego złapania psa. Bernard pojawiał się w różnych miejscach, podchodził do ludzi, ale pozostawał ostrożny i szybko się oddalał.
Wolontariusze zwracali uwagę, że w przypadku tak wystraszonego zwierzęcia niezbędna jest cierpliwość i doświadczenie. Nieudana próba złapania mogła sprawić, że pies jeszcze bardziej unikałby kontaktu z człowiekiem.
Ostatecznie akcja zakończyła się powodzeniem. Psa udało się schwytać w rejonie Nowego Smokowca na Słowacji. Trafił pod opiekę osób zajmujących się pomocą zwierzętom, gdzie rozpoczął powrót do normalności po wyczerpującej tułaczce.
Po odnalezieniu najważniejsze było zapewnienie mu spokoju, odpoczynku i odpowiedniej opieki po wielu dniach spędzonych w górach.
W Tatrach może być jeszcze jeden pies
Historia Bernarda może mieć jednak dalszy ciąg. Podczas poszukiwań pojawiały się zgłoszenia dotyczące drugiego, bardzo podobnego psa. Wolontariusze ze słowackiego stowarzyszenia Cesta za Domovom (Droga do Domu) początkowo zakładali, że drugi zwierzak mógł nie przeżyć samotnej wędrówki. Nowe informacje zmieniły jednak sytuację.
- Od początku było ich dwóch - napisali wolontariusze z Cesta za Domovom, apelując o pomoc dla drugiego psa, który według otrzymanych zgłoszeń ma przebywać po polskiej stronie Tatr.
Według informacji otrzymanych przez wolontariuszy drugi pies ma być obecnie widywany po polskiej stronie Tatr, w rejonie Doliny Kościeliskiej. Stowarzyszenie zwróciło się z prośbą o pomoc do polskich organizacji zajmujących się ochroną zwierząt. Wolontariusze podkreślają jednocześnie, że nie powinny podejmować się tego przypadkowe osoby.
Nie wiadomo, jak psy trafiły w góry
Na razie nie wiadomo, skąd zwierzęta znalazły się w Tatrach. Nie ustalono, czy miały wcześniej właścicieli, czy zostały porzucone, ani jak długo przebywały samotnie w górach.
Nie ma również potwierdzenia, że drugi pies rzeczywiście jest spokrewniony z Bernardem. Wolontariusze podejrzewają jednak taki scenariusz ze względu na podobny wygląd zwierząt oraz informacje otrzymane podczas poszukiwań.

