Burza wyrządziła szkody. Leśniczy zareagował w porę
Burza w noc z soboty na niedzielę przeszła nad Nadleśnictwem Gościno w województwie zachodniopomorskim wyjątkowo gwałtownie. Silny wiatr, łamiący gałęzie, uderzył również w gniazdo bielika, które ornitolodzy z Klubu Ornitologów Ochotników (KOO) zlokalizowali kilka tygodni wcześniej na szczycie potężnej sosny. To właśnie tam mieszkał JEDYNAK PE42 – jedyne pisklę z tegorocznego, mocno opóźnionego lęgu.
Leśniczy nie zignorował zagrożenia. Po burzy udał się do lasu, by sprawdzić stan gniazda. Znaleziony na ziemi ptak był cały i bez obrażeń, jednak całkowicie bezbronny. Leśniczy natychmiast powiadomił obrączkarzy z KOO, którzy nie zwlekali z interwencją.
Wiktor wspiął się na „niebotyczną” sosnę
Doświadczony obrączkarz z KOO podjął się trudnego zadania. Musiał wspiąć się na ogromną sosnę – drzewo tak wysokie, że organizatorzy akcji określili je mianem „niebotycznego”. Dzięki jego sprawnej wspinaczce, JEDYNAK PE42 wrócił tam, gdzie jest jego miejsce: wysoko nad lasem, pod opiekę rodziców.
Dlaczego 55 dni to za wcześnie na samodzielność?
Bielik jest jednym z największych drapieżników Europy, ale jako pisklak pozostaje całkowicie zależny od rodziców. Dla porównania: słynny bielik #Prima spod Piotrkowa pierwszy samodzielny lot wykonał dopiero w 80. dniu życia. JEDYNAK w momencie upadku miał zaledwie 55 dni. Te 25 dni różnicy w świecie orłów to granica między życiem a śmiercią.
Jakie zagrożenia czekały na pisklaka na ziemi?
- Atak drapieżników: ryzyko ze strony lisów, kun czy dzików.
- Brak dostępu do pokarmu: rodzice karmili go w gnieździe, nie na ziemi.
- Stres i urazy: wynikające z niekontrolowanego upadku.
- Rozdzielenie: utrata kontaktu z rodzicami w kluczowym momencie nauki przetrwania.
- Nie zabieraj ptaka do azylu! To może mu zaszkodzić - to najważniejszy apel ekspertów z KOO.
Jeśli młody bielik wypadł z gniazda, ale nie jest ranny – nie zabieraj go do ogrodu zoologicznego ani ośrodka rehabilitacji.
Dlaczego azyl może być wyrokiem dla młodego bielika?
- Problemy z lataniem: zbyt mała przestrzeń w wolierze osłabia mięśnie.
- Oswojenie: ptak traci naturalny strach przed człowiekiem (tzw. "uczłowieczenie").
- Złe nawyki: kojarzenie człowieka z dostarczaniem pokarmu uniemożliwia przyszłe polowania.
- Utrata więzi: zerwanie kontaktu z rodzicami uniemożliwia naukę technik łowieckich.
Z obserwacji KOO wynika, że rodzice potrafią dokarmiać młode nawet na dnie lasu. Jeśli pisklak jest zdrowy, najlepiej wnieść go z powrotem do gniazda – tak jak zrobiono to w Gościnie.
- Co dalej z JEDYNAKIEM?
Teraz JEDYNAK PE42 może spokojnie dorastać. Plan na najbliższe tygodnie obejmuje:
- Dokończenie rozwoju w bezpiecznym gnieździe.
- Pierwszy samodzielny lot (około 80. dnia życia).
- 2–3 miesiące nauki pod okiem rodziców: polowanie, obrona terytorium i przygotowanie do migracji.
Orzeł bielik to gatunek objęty ścisłą ochroną w Polsce. Każde uratowane pisklę to wielki sukces dla całej populacji, która stale rośnie dzięki zaangażowaniu ludzi takich jak leśniczy z Gościna.

