Dramatyczna akcja ratunkowa na szczycie Gromadzynia
Górna stacja wyciągu narciarskiego na Gromadzyniu w Bieszczadach była wczoraj miejscem nietypowej interwencji służb ratunkowych. Do Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Ustrzykach Dolnych wpłynęło zgłoszenie o zwierzęciu, które wpadło do zbiornika wodnego i nie mogło samodzielnie wydostać się na brzeg. Bohaterem akcji okazał się lis, dla którego każda minuta w wodzie mogła zakończyć się tragicznie.
Zgłoszenie dotyczące zagrożonego zwierzęcia trafiło do dyżurnych strażaków, którzy natychmiast skierowali na miejsce zastępy ratunkowe. Tego typu interwencje, choć rzadsze niż gaszenie pożarów czy usuwanie skutków wypadków drogowych, stanowią stały element pracy Państwowej Straży Pożarnej.
Jak przebiegała akcja ratowania lisa
Po przybyciu na miejsce Kierujący Działaniem Ratowniczym ocenił sytuację i potwierdził realne zagrożenie dla życia zwierzęcia. Lis znajdował się w zbiorniku wodnym w rejonie górnej stacji wyciągu Gromadzyń i nie był w stanie samodzielnie wydostać się na brzeg – w takich okolicznościach wychłodzenie organizmu i wyczerpanie mogą postępować bardzo szybko.
Strażacy przystąpili do działań, korzystając ze specjalistycznego sprzętu:
- próby podjęcia zwierzęcia przy pomocy chwytaka – pierwsze podejścia wymagały kilku prób, ponieważ przestraszone zwierzę instynktownie unikało kontaktu z ratownikami,
- stopniowe, ostrożne wyciąganie lisa z wody – kluczowe było zachowanie bezpieczeństwa zarówno dla strażaków, jak i dla samego zwierzęcia,
- bezpieczne postępowanie po wydobyciu – zwierzę zostało odpowiednio zabezpieczone przed dalszym działaniem.
W akcji uczestniczyła również Bieszczadzka Organizacja Ochrony Zwierząt, której przedstawiciele wsparli strażaków w zakresie bezpiecznego postępowania ze zwierzęciem. Współpraca służb mundurowych z organizacjami zajmującymi się ochroną zwierząt w takich sytuacjach jest nieoceniona – pozwala minimalizować stres zwierzęcia i ryzyko dla ludzi.
Po zakończeniu wszystkich czynności lis, cały i zdrowy, został wypuszczony do lasu, gdzie mógł wrócić do swojego naturalnego środowiska.
Dlaczego nie należy samodzielnie ratować dzikich zwierząt
Historia lisa z Gromadzynia to dobra okazja, by przypomnieć o kilku ważnych zasadach postępowania w kontakcie z dzikimi zwierzętami. Nawet zwierzę wycieńczone, osłabione czy pozornie bezbronne może stanowić realne zagrożenie dla człowieka.
Warto pamiętać, że:
- dzikie zwierzę w sytuacji stresowej może się bronić – gryzienie i drapanie to naturalna reakcja obronna, szczególnie u zwierzęcia zagrożonego i osaczonego,
- lisy mogą być nosicielami groźnych patogenów, w tym świerzbu, pcheł, kleszczy oraz innych drobnoustrojów niebezpiecznych zarówno dla ludzi, jak i zwierząt domowych,
- kontakt z dziką fauną niesie ryzyko zakażeń – niektóre choroby przenoszone przez dzikie zwierzęta mogą być poważnym zagrożeniem dla zdrowia.
Dlatego eksperci i służby ratunkowe apelują: nie należy podejmować samodzielnych prób chwytania dzikich zwierząt. Najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest zachowanie bezpiecznego dystansu, unikanie dotykania zwierzęcia oraz jak najszybsze powiadomienie odpowiednich służb – straży pożarnej, lokalnej organizacji ochrony zwierząt lub innych uprawnionych instytucji.
Straż pożarna – nie tylko pożary
Wielu z nas kojarzy Państwową Straż Pożarną głównie z gaszeniem pożarów i usuwaniem skutków wypadków komunikacyjnych. Tymczasem, jak pokazuje przypadek z Gromadzynia, strażacy regularnie angażują się także w akcje ratowania zwierząt – zarówno domowych, jak i dzikich. Interwencje takie jak wydobywanie zwierząt ze zbiorników wodnych, studzienek, rowów czy trudno dostępnych miejsc to codzienność wielu jednostek ratunkowych w Polsce.
Akcja na Gromadzyniu zakończyła się sukcesem dzięki sprawnej współpracy strażaków i organizacji zajmującej się ochroną zwierząt. To dobry przykład, jak ważna jest koordynacja różnych służb w sytuacjach zagrażających życiu zwierząt – i jak wiele zależy od szybkiej reakcji świadków zdarzenia, którzy zgłaszają takie przypadki odpowiednim instytucjom.
Podsumowanie
Zdarzenie na szczycie wyciągu Gromadzyń to przypomnienie, że pomoc zwierzętom w potrzebie wymaga wiedzy, doświadczenia i odpowiedniego sprzętu. Choć chęć niesienia pomocy jest naturalna, samodzielna interwencja wobec dzikiego zwierzęcia może zakończyć się urazem lub zakażeniem. Najlepszym sposobem na pomoc jest szybkie zgłoszenie sytuacji służbom – tak jak zrobił to świadek zdarzenia na Gromadzyniu, dzięki czemu lis mógł bezpiecznie wrócić do swojego naturalnego środowiska.

