Zgłoszenie z Falenicy: kary koń biega przy drodze szybkiego ruchu
W czwartek około godziny 10:50 do strażników miejskich z Ekopatrolu wpłynęło zgłoszenie z Falenicy. Mieszkańcy zauważyli karego konia, który biegał samopas w okolicy drogi szybkiego ruchu S2. Taka sytuacja może się źle skończyć zarówno dla zwierzęcia, jak i dla kierowców. Spłoszony koń może w każdej chwili wbiec na jezdnię.
Świadkowie opisali konia jako:
- karego, czyli o czarnej maści,
- o sportowej, smukłej sylwetce,
- zadbanego i czystego,
- osiodłanego, co od razu sugerowało, że gdzieś po drodze został jeździec.
Zadbany koń z siodłem na grzbiecie raczej nie uciekł ze złych warunków. Najpewniej po prostu zgubił jeźdźca.
Pomoc sąsiadki, która zna się na koniach
Gdy patrol dotarł na miejsce, koń był już pod opieką kobiety mieszkającej w pobliżu. Jeździ konno hobbystycznie, więc wiedziała, jak podejść do zdenerwowanego zwierzęcia, uspokoić je i przytrzymać.
To ważne, bo koń to zwierzę ucieczkowe. W naturze przed zagrożeniem ratuje się szybkim biegiem. Zestresowany, w obcym miejscu i przy hałasie ruchliwej trasy, potrafi zareagować gwałtownie i nieprzewidywalnie. Spokój i doświadczenie osoby, która się nim zajęła, prawdopodobnie zapobiegły dalszej ucieczce i wypadkowi.
Detektywistyczna praca Ekopatrolu: gdzie szukać numeru do właściciela?
Koń nie miał przy sobie żadnych dokumentów. Strażnicy musieli więc sami ustalić, do kogo należy. Zadzwonili do jednej z pobliskich stadnin. Pracownicy podpowiedzieli im, w których miejscach uprzęży właściciele najczęściej zostawiają znaki identyfikacyjne.
Po krótkich poszukiwaniach funkcjonariusze znaleźli numer telefonu zapisany na jednym z popręgów, czyli pasów, które przytrzymują siodło na grzbiecie konia. Telefon odebrała właścicielka.
To dobra wskazówka dla wszystkich jeźdźców. Numer kontaktowy na sprzęcie jeździeckim kosztuje niewiele, a w razie ucieczki konia może bardzo przyspieszyć jego powrót do domu.
Właścicielka spadła z siodła prawie 10 km wcześniej
Właścicielka wyjaśniła, że koń, z zawodu koń wyścigowy, zrzucił ją z siodła prawie 10 kilometrów dalej, w okolicach Góraszki, i pobiegł przed siebie. Tak duży dystans nie dziwi. Konie wyścigowe są szkolone do szybkiego biegu i potrafią w krótkim czasie pokonać kilka kilometrów, zwłaszcza gdy się czegoś przestraszą.
Na szczęście amazonce nie stało się nic poważnego. Po kilkudziesięciu minutach dotarła na ulicę Przełęczy, gdzie czekał na nią jej koń. Ucieszyła się na jego widok, podziękowała za opiekę i wróciła na nim do domowej stajni.
Czym zajmuje się Ekopatrol?
Ekopatrol to wyspecjalizowany oddział Straży Miejskiej m.st. Warszawy. Zajmuje się sprawami zwierząt i ochrony środowiska. Strażnicy interweniują m.in. w przypadku:
- zwierząt błąkających się, rannych lub potrzebujących pomocy,
- dzikich zwierząt w mieście,
- zaniedbań w opiece nad zwierzętami domowymi,
- spraw związanych z ochroną środowiska, np. dzikich wysypisk.
Koń przy trasie szybkiego ruchu to nietypowe zgłoszenie nawet dla nich. Pokazuje jednak, że w mieście zwierzęta potrzebują pomocy w bardzo różnych sytuacjach.
Co zrobić, gdy zobaczysz konia biegającego samopas?
Luźno biegający koń w pobliżu drogi stwarza poważne zagrożenie. Jeśli go spotkasz to:
- Zadzwoń po pomoc. W Warszawie straż miejska ma numer 986. W sytuacji zagrożenia na drodze dzwoń pod 112.
- Nie goń konia. Pogoń może go jeszcze bardziej przestraszyć i zagonić na jezdnię.
- Nie stawaj za koniem. Kopnięcie może być bardzo groźne.
- Podchodź spokojnie i od boku, najlepiej od strony łopatki, mówiąc łagodnym głosem. Unikaj gwałtownych ruchów.
- Jeśli nie masz doświadczenia z końmi, zachowaj dystans. Obserwuj zwierzę i przekaż służbom, gdzie jest.
- Kierowco, zwolnij i włącz światła awaryjne, jeśli koń jest blisko jezdni. Ostrzeżesz w ten sposób innych.
Odpowiedzialność właściciela i oznakowanie koni
W Polsce koniowate muszą mieć paszport i indywidualne oznakowanie, zwykle mikrochip, i być zgłoszone do systemu identyfikacji prowadzonego przez ARiMR. Paszport rzadko jednak wozi się w terenie, a chip odczyta tylko czytnik. Dlatego numer telefonu na uprzęży, kantarze czy popręgu to prosty i skuteczny sposób, żeby szybko odnaleźć właściciela.
Właściciel odpowiada też za zwierzę zgodnie z przepisami. Kodeks wykroczeń przewiduje karę dla osoby, która nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia. Kodeks cywilny reguluje z kolei odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez zwierzę. W tej historii wszystko skończyło się dobrze. Upadek z konia może się jednak przytrafić każdemu, nawet doświadczonemu jeźdźcowi.
Szczęśliwy finał wawerskiej ucieczki
Wszystko skończyło się dobrze dzięki szybkiemu zgłoszeniu, spokojnej pomocy sąsiadki i pomysłowości strażników z Ekopatrolu. Koń wrócił do stajni, a jego właścicielka wyszła z upadku bez poważnych obrażeń.

