Koń w rowie z wodą. Co wydarzyło się pod Przemkowem?
W czwartek, 22 października 2026 roku, kilka minut po godzinie 11:00, pomiędzy miejscowościami Wysoka i Jędrzychówek (powiat polkowicki, woj. dolnośląskie) odnaleziono konia, który wpadł do rowu wypełnionego wodą. Zwierzę było wycieńczone i nie potrafiło samodzielnie wydostać się na brzeg. Co gorsza, koń zaczął się podtapiać – każda minuta zwłoki mogła zdecydować o jego życiu.
Na miejsce zadysponowano znaczne siły:
- dwa zastępy straży pożarnej oraz pojazd operacyjny z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej (JRG) w Polkowicach,
- zastęp oraz quad z Ochotniczej Straży Pożarnej w Przemkowie.
Quad okazał się szczególnie przydatny w trudno dostępnym, podmokłym terenie, gdzie ciężki wóz bojowy nie zawsze może podjechać bezpośrednio do miejsca zdarzenia.
Kilka godzin trudnej akcji ratunkowej
Wydobycie dużego zwierzęcia z rowu to jedno z najbardziej wymagających zadań, z jakimi mierzą się strażacy. Dorosły koń waży zwykle od 400 do nawet 700 kilogramów, a w wodzie i błocie jest niemal bezwładny. Strażacy z JRG Polkowice i OSP Przemków prowadzili działania przez kilka godzin. Według informacji przekazanych przez służby były to „trudne i intensywne działania”.
Ostatecznie udało się bezpiecznie wydobyć konia z wody. Zwierzę zostało przekazane lekarzowi weterynarii oraz właścicielowi, którzy przejęli dalszą opiekę nad nim.
Dlaczego ratowanie konia z rowu jest tak trudne?
Akcje z udziałem dużych zwierząt gospodarskich różnią się od ratowania psa czy kota. Ratownicy muszą wziąć pod uwagę wiele czynników jednocześnie:
- Masa ciała – koń jest zbyt ciężki, by wyciągnąć go „siłą rąk”. Potrzebne są pasy, liny, a często specjalistyczny sprzęt.
- Grząskie podłoże – dno rowu bywa muliste, a skarpy śliskie. Utrudnia to zarówno pracę strażaków, jak i podniesienie zwierzęcia.
- Stres i panika zwierzęcia – przestraszony koń może gwałtownie się szarpać i kopać, co jest niebezpieczne dla ratowników.
- Wychłodzenie i wyczerpanie – im dłużej koń przebywa w zimnej wodzie, tym bardziej słabnie. Wycieńczone zwierzę często nie jest w stanie pomóc sobie nawet wtedy, gdy ma już oparcie pod kopytami.
- Ryzyko urazów – nieostrożne podciąganie może skończyć się kontuzją kończyn, kręgosłupa lub uszkodzeniem skóry.
Dlatego tego typu działania prowadzone są spokojnie, krok po kroku – tak, by nie narazić ani ratowników, ani samego zwierzęcia.
Wychłodzenie konia – cichy wróg
Październikowa woda w rowach melioracyjnych jest już zimna. Koń, który długo w niej stoi lub leży, traci ciepło, a jego organizm szybko się męczy. Wychłodzenie i wyczerpanie mogą prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych, dlatego po wydobyciu zwierzę powinno jak najszybciej zostać zbadane przez lekarza weterynarii. Tak też stało się w tym przypadku – to standardowe i bardzo ważne postępowanie po każdej takiej akcji.
Co zrobić, gdy zobaczysz zwierzę w rowie lub w wodzie?
Sytuacje, w których konie, krowy czy dzikie zwierzęta wpadają do rowów, kanałów lub stawów, zdarzają się w Polsce regularnie – zwłaszcza jesienią i zimą. Jeśli jesteś świadkiem takiego zdarzenia:
- Zadzwoń pod numer alarmowy 112 – opisz, co widzisz i podaj możliwie dokładną lokalizację (np. między którymi miejscowościami, przy jakiej drodze).
- Nie wchodź do wody – rowy bywają głębokie i muliste, a spanikowane duże zwierzę może zrobić krzywdę nawet nieumyślnie.
- Nie próbuj wyciągać zwierzęcia na własną rękę – bez sprzętu i doświadczenia łatwo o uraz człowieka i zwierzęcia.
- Zostań na miejscu, jeśli to bezpieczne – pomożesz ratownikom szybko trafić we właściwe miejsce.
- Spróbuj ustalić właściciela – jeśli w pobliżu są gospodarstwa lub pastwiska, warto zapytać mieszkańców.
Straż pożarna ratuje także zwierzęta
Wiele osób kojarzy strażaków przede wszystkim z gaszeniem pożarów. Tymczasem do zadań Państwowej Straży Pożarnej należy szeroko rozumiane ratownictwo – również techniczne, chemiczne czy wodne. W praktyce oznacza to także pomoc zwierzętom: od kotów zablokowanych na drzewach, przez psy pod lodem, aż po konie i krowy w rowach, bagnach i studniach.
Ważną rolę odgrywają tu jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej. Druhowie z OSP bardzo dobrze znają lokalny teren, a ich sprzęt – taki jak quad z OSP Przemków – pozwala dotrzeć tam, gdzie trudniej wjechać dużym pojazdom. Współpraca zawodowców z JRG Polkowice i ochotników z Przemkowa pokazuje, jak skuteczne może być wspólne działanie.
Obowiązki właściciela konia
Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt właściciel lub opiekun ma obowiązek zapewnić zwierzęciu odpowiednie warunki bytowania. W przypadku koni oznacza to m.in.:
- bezpieczne, szczelne ogrodzenie pastwiska lub wybiegu,
- regularną kontrolę stanu zwierzęcia, zwłaszcza gdy przebywa na zewnątrz,
- szybką reakcję na niepokojące objawy i kontakt z lekarzem weterynarii.
W tej sprawie nie są znane okoliczności, w jakich koń znalazł się poza pastwiskiem ani jak doszło do tego, że wpadł do rowu. Najważniejsze jest jednak to, że dzięki szybkiemu zgłoszeniu i determinacji strażaków zwierzę przeżyło.
Koń, który wpadł do rowu z wodą pomiędzy Wysoką a Jędrzychówkiem, zawdzięcza życie strażakom z JRG Polkowice i OSP Przemków. Mimo wycieńczenia zwierzęcia i trudnych warunków ratownicy po kilku godzinach intensywnych działań wydobyli je z wody i przekazali lekarzowi weterynarii oraz właścicielowi. Ta historia przypomina, jak ważne jest szybkie powiadomienie służb – wystarczy jeden telefon pod numer 112, by uruchomić pomoc dla zwierzęcia w potrzebie.

