„Psy mile widziane”? Nie zawsze. Co naprawdę oznacza „pet friendly” i jak zaplanować wyjazd z psem

02.04.2026
Aktualizacja: 01.01.1970

Hasło „pet friendly” nie zawsze oznacza to samo - i nie każdy nocleg faktycznie jest przyjazny psom. Jak czytać oferty, o co pytać przed rezerwacją i jak dobrze przygotować się do wyjazdu z pupilem? O swoich doświadczeniach opowiada Aleksandra Okrasa, twórczyni bazy miejsc przyjaznych psom Piesnaurlopie.pl

„Psy mile widziane”? Nie zawsze. Co naprawdę oznacza „pet friendly” i jak zaplanować wyjazd z psem
archiwum prywatne
angle Skąd pomysł na Piesnaurlopie.pl i podróżowanie z psem?
angle Jak wybiera Pani noclegi i miejsca przyjazne psom?
angle Czy rośnie liczba miejsc przyjaznych psom?
angle Czego oczekują osoby podróżujące z psami?
angle Jak przygotować psa do wyjazdu?
angle Ile kosztuje wyjazd z psem?
angle Jak podróżować z psem ekonomicznie?
angle Jakie dodatkowe wydatki warto uwzględnić?
angle Jakie są aktualne trendy w podróżowaniu z psem?
angle Sytuacje z podróży z psem, które najbardziej zapadły w pamięć

Skąd pomysł na Piesnaurlopie.pl i podróżowanie z psem?

Aleksandra Okrasa: Podróżowanie z psami towarzyszyło mi już od podstawówki. To właśnie wtedy w naszej rodzinie pojawił się pierwszy pies - rottweilerka Sawa. Na początku wyjazdy były proste: działka, odwiedziny u rodziny, krótkie wypady do znajomych, podczas których kwestia noclegu nie była problemem.

Sytuacja zmieniła się jednak diametralnie, gdy pojawił się pomysł założenia domowej hodowli berneńskich psów pasterskich. To duże psy, które mimo swojego łagodnego, „misiowatego” wyglądu, w latach ’90 wzbudzały spory respekt i budziły obawy ze względu na swoje rozmiary i ilość sierści, którą ewentualnie mogłyby po sobie zostawić. Znalezienie noclegu z takim towarzyszem graniczyło z cudem.

W praktyce oznaczało to długie godziny spędzone na przeszukiwaniu dziesiątek stron z ofertami noclegowymi, analizowaniu każdej z osobna i niekończących się rozmowach telefonicznych z pytaniami: czy można przyjechać z psem, jakim dokładnie i na jakich zasadach. Większość z nich najczęściej kończyła się niepowodzeniem - mimo włożonego czasu i energii. Potem z biegiem czasu było łatwiej, ale psy nadal zbyt rzadko były mile widziane.

Piesnaurlopie.pl powstał w 2015 roku właśnie po to, by ten pierwszy etap po prostu uprościć. Żeby nie trzeba było przekopywać się przez wszystkie dostępne oferty, także te, które psów nie akceptują. Dzięki stronie można od razu zacząć od miejsc, które są przyjazne - a potem w spokoju wybrać spośród nich takie, które najbardziej odpowiadają zarówno nam, jak i potrzebom naszego pupila.

Jak wybiera Pani noclegi i miejsca przyjazne psom?

W obiektach noclegowych najważniejsze jest dla mnie poczucie swobody - zarówno dla mnie, jak i psa. W pierwszej kolejności zwracam uwagę na kwestie, które często nie są oczywiste na pierwszy rzut oka: czy pies może zostać sam w pokoju, czy ma wystarczająco dużo przestrzeni, by swobodnie się położyć, oraz czy w razie potrzeby znajdzie się dla niego bezpieczne miejsce, na przykład w łazience, gdzie może spokojnie poczekać, aż wrócę ze śniadania. To rozwiązanie przez długi czas było dla mnie najpewniejsze w sytuacjach „na wszelki wypadek”, gdy obawiałam się zniszczeń czy wpadki. Był też moment, gdy korzystałam z klatki kennelowej i musiałam ją gdzieś umieścić. Nasze kryteria zmieniały się w zależności od potrzeb, stanu i wieku psa.

Jeśli chodzi o atrakcje, podchodzę do nich bez dużych oczekiwań - raczej z otwartością na to, co dane miejsce ma do zaoferowania. Wybierając miejsce przyjazne psom, przede wszystkim kieruję się komfortem i potrzebami swojego psa, zastanawiając się, czy odnajdzie się w danej przestrzeni i czy będzie czuł się w niej swobodnie, zachowując przy tym odpowiedni spokój i równowagę.

Szukając miejsc przyjaznych psom, korzystam oczywiście z bazy „Pies na urlopie”, ale także z Bookingu czy wyszukiwarki Google. To, że dane miejsce pojawia się na jednej z platform, nie oznacza, że będzie widoczne również na pozostałych. Dlatego zawsze, mimo wszystko, na początku kontaktu dodatkowo upewniam się, czy obiekt nadal przyjmuje gości z psami.

Czy rośnie liczba miejsc przyjaznych psom?

Od czasu powstania „Pies na urlopie” takich miejsc jest zdecydowanie więcej, a zainteresowanie podróżami z psem rośnie z roku na rok. Coraz więcej osób traktuje psa jak członka rodziny i chce spędzać z nim czas także w podróży.

Rosnąca potrzeba sprawia, że miejsc przyjaznych przybywa, ale ich ilość w dużej mierze zależy od doświadczeń obiektów w przyjmowaniu gości z psami i tego, jakie wrażenie my „psiarze” po sobie zostawimy.

Oczywiście bywa, że za hasłem „przyjazne psom” kryje się wyłącznie chwyt marketingowy, ale takie miejsca szybko są demaskowane przez właścicieli psów. To od razu widać - czy pies w takim miejscu jest tolerowany, czy naprawdę mile widziany.

Czego oczekują osoby podróżujące z psami?

Najprościej mówiąc, chodzi o to, by zostać potraktowanym jak każdy inny gość. Wbrew pozorom nie oczekują wielu dodatkowych udogodnień czy specjalnych atrakcji dla swoich pupili. Najważniejsze jest podejście: życzliwość, otwartość i zrozumienie ich potrzeb jako właścicieli psów. To właśnie ono buduje poczucie komfortu i sprawia, że chętnie wracają oraz polecają takie miejsca dalej.

Jak przygotować psa do wyjazdu?

Przede wszystkim warto zacząć od małych kroków. Nie od razu wielka podróż, tylko stopniowe oswajanie psa z nowymi miejscami, dźwiękami i sytuacjami. Wybór kierunku powinien być komfortowy dla psa. Tak jak w naszym przypadku, nie każdy z nas lubi długie wędrówki po górach czy wylegiwanie się na plaży.

Druga rzecz to przygotowanie - zabranie rzeczy obowiązkowych i takich, które mogą się przydać w danym regionie. Inaczej będziemy szykować się na weekend do miasta, a jeszcze inaczej na wypad w góry.

I trzecia, najważniejsza - elastyczność. Każdy plan może ulec zmianie, zarówno ze względu na samopoczucie psa, jak i ewentualne modyfikacje zasad obowiązujących w miejscach przyjaznych zwierzętom. Posiadanie planu B daje poczucie bezpieczeństwa i sprawia, że nawet w przypadku nieoczekiwanych sytuacji nadal mamy gdzie się udać z pupilem i wspólnie spędzić ten czas.

Warto cieszyć się z tego, co uda się razem zobaczyć i przeżyć, a dopiero potem oczekiwać czegoś więcej. Takie podejście znacząco ułatwia podróżowanie i pozwala uniknąć niepotrzebnej frustracji.

Przy wyborze miejsca noclegowego warto przede wszystkim jasno określić swoje oczekiwania i sprawdzić, czy dany obiekt jest w stanie je spełnić - zamiast zakładać, że będą one dostępne w standardzie.

Jeśli zależy nam na przykład na możliwości zjedzenia śniadania w hotelowej restauracji, dobrze jest wcześniej zapytać, czy będzie to możliwe z psem. Warto pamiętać, że nawet miejsca przyjazne zwierzętom mogą mieć własne zasady czy ograniczenia wynikające z różnych powodów - i nie muszą zgadzać się na wszystko, aby faktycznie być otwartymi na gości podróżujących z psami.

Ile kosztuje wyjazd z psem?

W praktyce trudno jednoznacznie to określić, ponieważ wyjazd z psem bardzo często kosztuje tyle samo, co wyjazd bez niego. Pies sam w sobie nie generuje osobnego budżetu - podróżuje z nami, śpi w tym samym miejscu i uczestniczy w tych samych aktywnościach.

Dodatkowe koszty ograniczają się najczęściej do opłaty za psa w noclegu oraz ewentualnych kosztów transportu, takich jak przejazd czy przelot. Czasami pojawiają się także drobne opłaty związane z konkretnymi atrakcjami — na przykład wejściem do parku narodowego, przejazdem kolejką czy wizytą w wybranych miejscach turystycznych - choć zdarza się, że i one nie występują.

Ostateczny koszt wyjazdu zależy więc przede wszystkim od wybranego standardu, a nie od samego faktu podróżowania z psem.

Jak podróżować z psem ekonomicznie?

Jeśli uda nam się znaleźć miejsce noclegowe, które nie pobiera opłat za pobyt psa, to w praktyce samo podróżowanie z czworonogiem staje się dość ekonomiczne - właśnie dlatego, że pozostałych dodatkowych kosztów jest niewiele.

Reszta zależy już głównie od standardu wybranego miejsca, środka transportu oraz ewentualnych atrakcji, z których chcemy skorzystać.

Jakie dodatkowe wydatki warto uwzględnić?

Większość rzeczy, które zapewniamy psu na wyjeździe, to dokładnie to samo, co na co dzień: jedzenie, woda i podstawowe akcesoria.

Wśród typowych kosztów wyjazdowych może pojawić się, wspomniana we wcześniejszej odpowiedzi, opłata za pobyt psa w noclegu, choć nie jest to regułą. Poza tym są to raczej sytuacje wyjątkowe - na przykład nieplanowana wizyta u weterynarza. Kwestia ubezpieczenia pozostaje już indywidualnym wyborem.

W przypadku wyjazdów za granicę należy natomiast uwzględnić dodatkowe formalności i związane z nimi koszty, takie jak chip, paszport dla zwierzęcia czy ewentualne badania wymagane w kraju docelowym.

Jakie są aktualne trendy w podróżowaniu z psem?

Największa zmiana dotyczy podejścia - coraz więcej osób traktuje psa jak członka rodziny i chce spędzać z nim czas także w podróży.

Nie chodzi już tylko o to, żeby pies „był ze mną”, ale o to, by realnie wspólnie doświadczać wyjazdu. Opiekunowie coraz częściej szukają miejsc i aktywności, które pozwalają robić coś razem - spacerować, odkrywać nowe przestrzenie, być aktywnym i obecnym tu i teraz.

To podejście sprawia, że podróż staje się czymś więcej niż logistycznym wyzwaniem. Wracamy z niej z poczuciem wspólnej przygody, a nie tylko samego obowiązku.

Sytuacje z podróży z psem, które najbardziej zapadły w pamięć

O podróżach z psem i sytuacjach, które mi się przytrafiły, mogłabym opowiadać godzinami. Trudno wybrać tylko kilka, ale przytoczę dwie zupełnie różne.

Jedna z nich znacząco wpłynęła na moje kryteria wyboru noclegów, gdyż dopiero na miejscu dowiedziałam się, że nie mogę zostawić psa samego w pokoju. Informacja ta nie była wcześniej jasno określona, a dla mnie była istotna, ponieważ miałam stoisko na targach i nasz plan częściowo na tym polegał. W praktyce mocno skomplikowało to cały pobyt. Od tamtej pory zawsze dokładnie dopytuję o takie kwestie, jeśli tylko mam jakiekolwiek wątpliwości.

Innym razem spotkała mnie zupełnie odwrotna sytuacja - właściciel nie tylko nie miał nic przeciwko obecności psa, ale sam zaproponował, że do niego zajrzy. Było to w hostelu, do którego wracałyśmy co roku jako stali goście i trochę już zdążyliśmy się poznać (również przy okazji targów), a mimo to była to inicjatywa całkowicie nieoczekiwana i bardzo miła.

Te dwie sytuacje doskonale pokazują, jak bardzo może różnić się podejście między sobą miejsc określanych jako przyjazne psom.

Jeśli chodzi o moją ulubioną przygodę z psem, zdecydowanie była to ta, która wydarzyła się podczas wędrówki na szlaku na Słowacji. Bardzo zależało mi na dotarciu do przepięknego jeziora — trasa miała być średnio wymagająca i do pokonania w kilka godzin.

Kiedy byłyśmy już niemal na szczycie, zaczęłam zauważać turystów wracających w przeciwnym kierunku. Niektórzy wyglądali na wyraźnie przestraszonych, więc przez chwilę sądziłam, że rezygnują z dalszej wędrówki z powodu późnej pory i ostatniej okazji na zjazd kolejką do miasta… nic bardziej mylnego.

W pewnym momencie usłyszałam dochodzący z góry głęboki, przeraźliwy ryk, jakiego wcześniej nigdy nie znałam. Szybko stało się jasne, że ludzie nie zawracali z powodu wieczoru, lecz uciekali przed… niedźwiedziem. Nawet pies, który nigdy wcześniej nie miał z nim do czynienia, instynktownie zareagował tak, jakby wiedział, że trzeba się wycofać.

Zostałyśmy zmuszone do powrotu. Choć sytuacja była wtedy niewesoła i nie uda nam się już tej wyprawy nigdy powtórzyć (Shelby odeszła), dziś wspominam tę historię z uśmiechem — jako jedną z tych, które zostają w pamięci na długo.

Dziękuję za rozmowę!

Fot. archiwum prywatne Aleksandry Okrasy

Jak zrozumieć psa? Rozmowa z behawiorystką Kingą Mondkiewicz
Czytaj również: Jak zrozumieć psa? Rozmowa z behawiorystką Kingą Mondkiewicz Kinga Mondkiewicz od lat wspiera psy i ich opiekunów w budowaniu lepszej komunikacji i...
Twoja opinia jest dla nas ważna - oceń artykuł:
Średnia ocena artykułu: 5,0 / 5
star star star star star
Obserwuj nas na Google News
gn