Fotopułapka nie kłamie
Informacje o tajemniczym drapieżniku krążyły w okolicach Zagórza Śląskiego i Michałkowej od kilku dni, ale długo brakowało twardego dowodu. We wtorek 18 sierpnia Nadleśnictwo Świdnica rozwiało wątpliwości, publikując komunikat wraz ze zdjęciem zwierzęcia.
Fotografię wykonała fotopułapka zainstalowana na terenie Leśnictwa Lutomia. Zdjęcie, sądząc po dacie widocznej na urządzeniu, powstało 9 sierpnia o godzinie 8:29. Materiał leśnikom przekazał Powiatowy Oddział Straży Ochrony Przyrody w Świdnicy. Leśniczy z Leśnictwa Lutomia potwierdził, że fotografia pochodzi właśnie z tego terenu
- Dla wielu z nas informacja ta początkowo brzmiała jak żart – brakowało bowiem zdjęcia lub nagrania potwierdzającego obecność tego niezwykłego drapieżnika. Teraz mamy jednak konkretny dowód – napisali leśnicy w komunikacie udostępnionym na Facebooku.
Gdzie dokładnie widziano zwierzę?
Tu sprawa nieco się komplikuje, bo same służby przyznają, że nie są w stanie wskazać jednego, precyzyjnego miejsca. Nadleśnictwo mówi o sygnałach z okolic Michałkowej i Zagórza Śląskiego, natomiast zdjęcie z fotopułapki pochodzi z terenu Leśnictwa Lutomia – miejscowości leżącej w tym samym rejonie powiatu świdnickiego, między Świdnicą, Wałbrzychem a Dzierżoniowem.
Nie jest to zresztą pierwszy tego typu sygnał na Dolnym Śląsku w ostatnich dniach. Kilka dni wcześniej, 13 sierpnia, Starostwo Powiatowe w Kłodzku ostrzegało przed dużym, niezidentyfikowanym zwierzęciem kotowatym zaobserwowanym na drodze między Polanicą-Zdrój a Szczytną. Nie wiadomo na razie, czy chodzi o to samo zwierzę, czy o odrębny przypadek.
Skąd puma w polskim lesie?
Puma (Puma concolor) to gatunek naturalnie niewystępujący w Polsce – jej rodzime środowisko to obie Ameryki. Obecność tego zwierzęcia w lasach pod Świdnicą najprawdopodobniej oznacza ucieczkę z prywatnej hodowli lub nielegalnego chowu egzotycznych zwierząt. Oficjalnego potwierdzenia tej hipotezy na razie brak – ani leśnicy, ani straż ochrony przyrody nie wskazali źródła pochodzenia zwierzęcia, a dotychczasowe komunikaty skupiają się wyłącznie na kwestii bezpieczeństwa.
Warto dodać, że to nie pierwszy raz, gdy w polskich lasach pojawiają się doniesienia o pumach. Podobne sygnały pojawiały się już wcześniej między innymi w rejonie Nadleśnictwa Chotyłów oraz w lasach pszczyńskich, gdzie leśnicy prowadzili wzmożony monitoring terenu.
Jak zachować bezpieczeństwo w lesie?
Leśnicy z Nadleśnictwa Świdnica są w tej sprawie bardzo konkretni. Oto zalecenia, których warto się trzymać, wybierając się na spacer, wycieczkę rowerową czy grzybobranie w tym rejonie:
- Zachowaj dystans – nie podchodź do zwierzęcia, nawet jeśli wygląda spokojnie
- Nie próbuj go fotografować ani nagrywać – zbliżanie się w tym celu zwiększa ryzyko
- Nie podejmuj samodzielnych działań – nie próbuj płoszyć ani łapać zwierzęcia
- Zgłoś obserwację pod numer 112 – jak najszybciej, podając możliwie dokładną lokalizację
- Poinformuj innych – rodzinę, znajomych i wszystkich, którzy korzystają z okolicznych terenów leśnych
- Spotkanie z każdym dzikim zwierzęciem może być niebezpieczne, dlatego nie próbujmy się do niego zbliżać, fotografować ani podejmować samodzielnych działań – podkreśla Nadleśnictwo Świdnica w swoim komunikacie.
Czy puma jest realnym zagrożeniem?
Ataki pum na ludzi zdarzają się bardzo rzadko, nawet w rejonach, gdzie gatunek ten występuje naturalnie. Zwierzę zazwyczaj unika kontaktu z człowiekiem i atakuje głównie w obronie młodych lub gdy czuje się osaczone. Mimo to każdy przypadek dzikiego, dużego drapieżnika w okolicy zamieszkanej wymaga ostrożności – nie dlatego, że zwierzę jest z natury agresywne, ale dlatego, że jego zachowanie w nietypowym dla niego środowisku pozostaje trudne do przewidzenia.
Eksperci od zachowań zwierząt zwracają uwagę, że w przypadku napotkania dużego kota nie należy uciekać – gwałtowna ucieczka może wywołać instynkt pościgu. Najbezpieczniej jest zachować spokój, powoli się wycofać i utrzymywać bezpieczny dystans.

