Zbyt długo niezauważona
Nagranie wyziębionej suczki opublikowała w mediach społecznościowych lokalna radna Kornelia Kostrzewa. Na filmie widać zwierzę leżące w śniegu, trzęsące się z zimna, kręcące w kółko i wydające rozpaczliwe dźwięki. Pies był widywany w tym miejscu już wcześniej - co najmniej dzień lub dwa przed interwencją.
Suczka nie miała czipa, była wychudzona i skrajnie wyczerpana. Mimo ogrzania, opieki i wysiłku lekarzy weterynarii, jej organizm nie poradził sobie z konsekwencjami długotrwałego wychłodzenia.
Mróz nie „usypia”. Mróz zabija powoli
Dzisiaj na swoim profilu Weterynaria: Instrukcja Przetrwania / Kuba Letek dobitnie wyjaśnia, w jaki sposób zwierzęta zamarzają - od pierwszych drżeń mięśni, przez bolesne niedokrwienie kończyn, aż po skrajne wyczerpanie organizmu i zaburzenia pracy serca. Wciąż bowiem funkcjonuje groźny mit, że zwierzę na mrozie „zasypia” i odchodzi spokojnie.
Z biologicznego punktu widzenia hipotermia to proces, a nie jeden moment. Organizm najpierw desperacko próbuje się bronić - mięśnie drżą, serce bije szybciej, oddech przyspiesza, zwierzę zużywa resztki energii i próbuje znaleźć choć minimalne schronienie. Równocześnie zwężają się naczynia krwionośne w kończynach, krew zostaje skierowana do wnętrza ciała, a łapy, uszy i ogon stają się lodowate i bardzo bolesne.
Gdy zapasy energii się kończą, drżenie ustaje - moment mylony z spokojem, podczas gdy organizm traci zdolność do walki z zimnem.
Organizacje ostrzegają: idą silne mrozy
Po śmierci Śnieżynki organizacje prozwierzęce przypomniały, jak zdradliwy dla zwierząt może być mróz. Fundacja Międzynarodowy Ruch Na Rzecz Zwierząt Viva! – Interwencje opublikowała apel, ostrzegając przed nadchodzącą falą bardzo niskich temperatur.
Fundacja alarmuje, że prognozy zapowiadają spadki nawet poniżej –20°C, a w takich warunkach czas walki o życie zwierzęcia drastycznie się skraca. Każda godzina spędzona na zewnątrz bez schronienia może być wyrokiem.
Viva! przypomina również, że zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt każde zwierzę musi mieć zapewnione pomieszczenie chroniące przed zimnem. Brak ocieplonej budy, zamarznięta woda w misce czy trzymanie psa na łańcuchu podczas mrozów to nie tylko brak empatii, ale także naruszenie prawa.
Kiedy trzeba reagować natychmiast?
Fundacje i wolontariusze działający na rzecz zwierząt apelują, by nie ignorować sygnałów, które mogą świadczyć o realnym zagrożeniu życia. Szczególną uwagę należy zwrócić na:
- psy trzymane na łańcuchach lub w kojcach bez ocieplonej budy,
- zwierzęta błąkające się bez opieki w czasie silnych mrozów,
- wychudzone psy trzęsące się z zimna lub skomlące,
- brak dostępu do niezamarzniętej wody.
W takich sytuacjach należy dokumentować zdarzenie (zdjęcia, nagrania, lokalizacja) i zgłaszać je lokalnym organizacjom prozwierzęcym, straży miejskiej, policji lub inspekcji weterynaryjnej.

