Na nagraniu widać, jak zwierzę - prawdopodobnie szczeniak - próbuje dotrzymać kroku samochodowi, co stwarzało zagrożenie zarówno dla samego psa, innych uczestników ruchu drogowego, jak i kierowcy. Nagranie szybko zebrało setki tysięcy wyświetleń i lawinę komentarzy oburzonych użytkowników sieci.
Starszy Pan postanawia wyprowadzić
— StopCham (@Stop_Cham) January 18, 2026
psa na spacer????????????
18.01.2026 Ząbki pic.twitter.com/8O3CrssCXX
Co się stało? Policja ujawnia zeznania właściciela
Warszawska policja szybko zajęła się sprawą i w oficjalnym komunikacie podała ustalenia dotyczące zachowania mężczyzny:
- Policjanci ustalili tożsamość mężczyzny, który postanowił wrócić z psem do domu, prowadząc go na smyczy obok auta, którym kierował.
Właścicielem okazał się 72-letni mieszkaniec Ząbek. Jak relacjonują funkcjonariusze, mężczyzna tłumaczył, że pies (szczeniak) uciekł z posesji w momencie, gdy on na nią wchodził.
Dalej policja przekazała:
- Z uwagi na stan zdrowia i problemy z poruszaniem, mężczyzna rozpoczął poszukiwania zwierzęcia swoim samochodem i odnalazł psa około 150 metrów od domu. Wystraszony szczeniak nie chciał jednak wejść do auta.
Rozwiązanie, które 72-latek wybrał, by doprowadzić psa z powrotem, policja określiła jako jedno z najgorszych i najbardziej ryzykownych — nie tylko dla ciągniętego na smyczy zwierzęcia, ale również dla innych uczestników ruchu drogowego i samego mężczyzny.
Policja interweniowała
Pomimo potencjalnego ryzyka, na szczęście nie doszło do żadnej kolizji ani wypadku, a pies cały i zdrowy wrócił na posesję.
Policjanci, którzy przyjechali do domu 72-latka, przeprowadzili również kontrolę warunków, w jakich przebywają inne posiadane przez niego zwierzęta:
- Psy są zadbane, dobrze odżywione i mają dobre warunki bytowe.
Funkcjonariusze podziękowali także kierowcom, którzy widząc całą sytuację zachowali szczególną ostrożność, mijając samochód mężczyzny.
Możliwe konsekwencje prawne dla kierowcy
Choć w opisywanym zdarzeniu nie doszło do kolizji ani wypadku, a pies szczęśliwie wrócił cały i zdrowy, to zachowanie mężczyzny może być analizowane pod kątem przepisów o ochronie zwierząt. W Polsce nieodpowiednie traktowanie zwierząt jest zabronione, a znęcanie się nad nimi zagrożone jest karą grzywny, ograniczenia wolności, a w skrajnych przypadkach — nawet pozbawienia wolności (do 3 lat).
Dodatkowo, ciągnięcie psa na smyczy obok poruszającego się samochodu może być uznane za zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. W zależności od oceny policji i prokuratury, mężczyzna mógłby zostać ukarany:
- mandatem lub punktem karnym za nieostrożną jazdę i stwarzanie zagrożenia dla innych uczestników ruchu,
- lub w przypadku poważniejszej oceny sytuacji — skierowaniem sprawy do sądu.
Policja podkreśliła, że ostateczna decyzja dotycząca konsekwencji prawnych zostanie podjęta w najbliższym czasie, uwzględniając zarówno stan zdrowia kierowcy, jak i intencje, które nim kierowały.

