Kot ugryzł właściciela – wtedy wykryto chorobę
Do wykrycia choroby doszło po tym, jak kot wrócił do domu po kilku dniach nieobecności i ugryzł swojego opiekuna. Był to kot wychodzący, który miał kontakt z otoczeniem poza domem.
Po zdarzeniu zwierzę trafiło na obserwację weterynaryjną, jednak jego stan szybko się pogorszył i padło. Badania laboratoryjne potwierdziły, że przyczyną była wścieklizna.
Służby wyznaczają strefę zagrożenia
W związku z potwierdzeniem ogniska choroby, wojewódzkie służby weterynaryjne wyznaczają strefę zagrożenia o promieniu około 10 kilometrów. Obejmuje ona kilka gmin w regionie, gdzie wprowadzane są dodatkowe środki ostrożności , w tym obowiązkowe szczepienia kotów i kontrole.
Trwa również ustalanie osób, które mogły mieć kontakt z zakażonym zwierzęciem, aby w razie potrzeby wdrożyć szczepienia poekspozycyjne.
Wścieklizna – śmiertelnie groźna choroba
Wścieklizna to choroba wirusowa atakująca układ nerwowy. Jest śmiertelna zarówno dla zwierząt, jak i ludzi, jeśli nie zostanie szybko wdrożone leczenie po ekspozycji.
Do zakażenia dochodzi najczęściej przez:
- ugryzienie,
- zadrapanie,
- kontakt śliny chorego zwierzęcia z raną lub błoną śluzową.
Apel o szczepienia kotów i psów
Służby weterynaryjne przypominają, że szczepienie psów jest obowiązkowe, a szczepienie kotów – szczególnie wychodzących – zdecydowanie zalecane.
W związku z nowym przypadkiem w regionie lokalne władze rozważają dodatkowe obowiązkowe szczepienia kotów na wyznaczonych obszarach.
Co powinni zrobić właściciele zwierząt?
Eksperci apelują o:
- regularne szczepienie zwierząt domowych,
- unikanie kontaktu z dzikimi zwierzętami,
- natychmiastową wizytę u lekarza po pogryzieniu przez zwierzę o nieznanym statusie zdrowotnym.

