Klimat się zmienia, kleszcze też
Kleszcze od zawsze żyją w lasach, na łąkach i w parkach. W ostatnich latach coraz więcej wskazuje jednak na to, że ich mapa występowania się zmienia. Cieplejsze zimy, dłuższe lato i łagodniejsze wiosny sprawiają, że kleszcze są aktywne przez większą część roku i pojawiają się tam, gdzie wcześniej trafiały się rzadko.
Zmieniający się klimat wpływa nie tylko na pogodę, ale też na rozmieszczenie wielu gatunków zwierząt, w tym pasożytów. Właśnie dlatego naukowcy chcą wiedzieć, gdzie dziś żyją kleszcze w Europie, jakie to gatunki i jak szybko przesuwają się ich zasięgi.
Czym jest projekt Pragmatick COST Action?
Odpowiedzi na te pytania szuka międzynarodowy projekt Pragmatick COST Action. Działa w ramach europejskiego programu COST, który wspiera współpracę naukowców z różnych krajów. W projekcie biorą udział specjaliści od chorób odkleszczowych, ekologii i zdrowia publicznego.
Cele projektu:
- aktualizacja wiedzy o tym, gdzie w Europie występują kleszcze,
- obserwacja zmian zasięgów poszczególnych gatunków,
- przygotowanie narzędzi do prognozowania i ograniczania ryzyka chorób przenoszonych przez kleszcze.
- O inicjatywie poinformowało 21 października 2026 r. Centrum Komunikacji Społecznej Lasów Państwowych, które zachęca do udziału szczególnie leśników i miłośników przyrody.
Pragmatick App: każdy może zostać naukowcem
Najciekawszym elementem projektu jest aplikacja mobilna Pragmatick App, dostępna na telefony z systemem Android i iOS. To przykład tzw. nauki obywatelskiej (citizen science), czyli badań, w których dane zbierają zwykli ludzie, a naukowcy je analizują.
Jak to działa w praktyce?
- Znajdujesz kleszcza na sobie, na psie, kocie, koniu lub innym zwierzęciu albo podczas pobytu w terenie.
- Robisz mu zdjęcie telefonem, najlepiej z bliska i przy dobrym świetle.
- Wysyłasz zgłoszenie w aplikacji. Lokalizacja pomoże umieścić obserwację na mapie.
- Opcjonalnie zabezpieczasz okaz i wysyłasz go do analizy. W Polsce kleszcze trafiają do specjalistów z Katedry Łowiectwa i Ochrony Lasu Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
- Aplikacja działa w całej Europie i jest dostępna w 22 językach, więc kleszcza można zgłosić również podczas wakacji za granicą, np. w Chorwacji, we Włoszech czy w Niemczech.
Dlaczego każde zgłoszenie się liczy?
Każde przesłane zgłoszenie sprawdzają eksperci. Najpierw potwierdzają, czy na zdjęciu naprawdę jest kleszcz, bo bywa mylony z pluskwiakami, roztoczami czy małymi chrząszczami. Potem próbują ustalić, do jakiego gatunku należy.
Dane będą zbierane do 2029 roku. Na ich podstawie powstaną aktualne mapy rozmieszczenia kleszczy w Europie. Pozwolą one:
- śledzić zmiany zachodzące w środowisku,
- wychwytywać gatunki, które dotąd kojarzyły się z cieplejszymi rejonami kontynentu,
- prognozować ryzyko chorób odkleszczowych,
- w przyszłości wspierać profilaktykę i systemy wczesnego ostrzegania.
Im więcej osób się włączy, tym dokładniejsza będzie mapa. Pojedyncze zdjęcie niewiele znaczy, ale tysiące zdjęć z różnych krajów pokazują wyraźny obraz.
Kleszcze z południa coraz bliżej
Szczególną uwagę naukowców przyciągają kleszcze z rodzaju Hyalomma, nazywane potocznie „kleszczami afrykańskimi”. Dotąd występowały głównie w Afryce, Azji oraz na południu Europy. Ich larwy przenoszą na północ ptaki wędrowne, a coraz cieplejsze lata pozwalają im przetrwać także w Europie Środkowej.
Samice Hyalomma mogą być nawet kilkukrotnie większe od pospolitego kleszcza, a po najedzeniu się krwią osiągają około 2 cm. Mają charakterystyczne, prążkowane nogi i aktywnie podążają za ofiarą. W ramach projektu „Narodowe Kleszczobranie”, prowadzonego przez Wydział Biologii Uniwersytetu Warszawskiego, potwierdzono pojedyncze okazy tych kleszczy w Polsce, m.in. w województwach śląskim, łódzkim, małopolskim i wielkopolskim.
Kleszcze Hyalomma mogą przenosić m.in. wirusa gorączki krwotocznej krymsko-kongijskiej. Według WHO to choroba o wysokiej śmiertelności, na którą nie ma szczepionki. Nie ma powodu do paniki: przypadki tej choroby w Polsce nie są notowane, a znalezienie pojedynczych kleszczy nie oznacza zagrożenia epidemią. Właśnie dlatego jednak wczesne wykrywanie nowych gatunków jest tak ważne.
Kto może pomóc?
Leśnicy należą do osób, które mają szczególnie częsty kontakt z kleszczami. Codziennie przemierzają różne siedliska i jako pierwsi widzą zmiany w przyrodzie. Do projektu może jednak dołączyć każdy:
- leśnicy i ich rodziny,
- grzybiarze i turyści,
- myśliwi,
- właściciele psów, kotów i koni,
- wszyscy miłośnicy przyrody.
Jak bezpiecznie postępować z kleszczem?
Udział w badaniach nie powinien odbywać się kosztem zdrowia. Kilka zasad:
- Usuń kleszcza jak najszybciej, chwytając go pęsetą lub specjalnym przyrządem tuż przy skórze i wyciągając zdecydowanym ruchem.
- Nie smaruj kleszcza tłuszczem, alkoholem ani masłem.
- Zdjęcie zrób po usunięciu kleszcza, np. na białej kartce.
- Okaz możesz zamknąć w szczelnym pojemniku lub woreczku strunowym.
- Miejsce ukąszenia obserwuj przez kilka tygodni. Jeśli pojawi się rumień lub objawy grypopodobne, skontaktuj się z lekarzem.
- U zwierząt stosuj regularną ochronę przeciwkleszczową zaleconą przez weterynarza.
Mały gest, duża nauka
Kleszcze są stałym elementem leśnych ekosystemów i nie da się ich wyeliminować. Można je jednak lepiej poznać. Następnym razem, gdy po spacerze znajdziesz kleszcza na sobie lub na swoim psie, zrób mu zdjęcie i prześlij je naukowcom. To kilka sekund, a może pomóc ochronić zdrowie ludzi i zwierząt w całej Europie.

