Emu, a nie struś. Kim jest egzotyczny gość z Ruptawy?
Sieć szybko obiegła informacja o „strusiu w Ruptawie”, jednak ptak, który wędruje po południowej części Jastrzębia-Zdroju, to emu. Uciekł z prywatnej posesji w Cisówce, gdzie właściciele trzymali go jako zwierzę ozdobne. Ptak ma na imię Tusiek i nie skończył jeszcze dwóch lat.
Pomyłka jest zrozumiała, ponieważ oba gatunki są duże, nielotne i mają długie szyje. Są to jednak zupełnie inne ptaki:
Emu (Dromaius novaehollandiae) pochodzi z Australii i występuje naturalnie na przeważającej części tego kontynentu. Ma długie, szare nogi zakończone dużymi stopami z trzema palcami, brązowe, „rozczochrane” upierzenie i nagą, czasem niebieskawą szyję.
Struś to ptak afrykański i zarazem jedyny gatunek wyższy od emu. Posiada po dwa palce u nóg.
Jak wygląda i jak szybko biega emu?
Emu robi wrażenie swoimi rozmiarami. Według danych zoologicznych samce osiągają od 1,5 do 1,8 m wysokości i ważą od 30 do 55 kg, z kolei samice są nieco większe – dorastają do 1,9 m i ważą do 60 kg. Oznacza to, że dorosły osobnik może patrzeć człowiekowi prosto w oczy.
Choć emu nie latają, doskonale nadrabiają to na ziemi. Potrafią rozpędzić się do blisko 50 km/h, przy czym nie są w stanie utrzymać takiej prędkości na długim dystansie. Nic dziwnego, że próby złapania Tuśka na otwartym polu kończą się na razie niepowodzeniem. Sama nazwa łacińska dobrze oddaje charakter ptaka – Dromaius pochodzi od greckiego słowa oznaczającego „biegacza”.
Kilka ciekawostek o emu:
- Jaja wysiadują i pisklętami opiekują się wyłącznie samce.
- Ptaki te mają dwie pary powiek – jedną do mrugania, a drugą (przezroczystą) do ochrony oka przed pyłem i piaskiem.
- Dysponują znakomitym wzrokiem i słuchem, co pomaga im wcześnie wykrywać zagrożenia. Stąd też bierze się ich ogromna ostrożność wobec ludzi.
- Gatunek ten nie jest zagrożony wyginięciem – według klasyfikacji IUCN ma status najmniejszej troski (LC).
Kalendarium: kiedy i gdzie widziano emu w Ruptawie
Z informacji przekazanych przez Urząd Miasta Jastrzębia-Zdroju wynika, że zgłoszenia napływały stopniowo:
- 22 września – pierwsza informacja trafiła mailem do Straży Miejskiej, wraz ze zdjęciem ptaka. Strażnicy sprawdzili wskazane miejsce, ale emu już tam nie było.
- 27 września – mieszkaniec poinformował telefonicznie o nietypowym ptaku.
- 1 października – około godziny 7:00 rano strażnicy odebrali trzy telefony od osób, które widziały emu w Ruptawie. Tym razem ptaka zaobserwowali także funkcjonariusze – w okolicy ulicy Libowiec.
Ruptawa to idealne miejsce dla zbiega szukającego spokoju. Jest to sołectwo na południu Jastrzębia-Zdroju o powierzchni ponad 1500 hektarów, charakteryzujące się rozległymi polami i licznymi zadrzewieniami. Obserwacje pokazują, że emu wybiera spokojne, otwarte tereny oraz okolice lasów, skutecznie omijając gęstą zabudowę.
Czy emu jest niebezpieczne dla ludzi?
Według właściciela Tusiek nie przejawia agresji. Ptak jest niezwykle płochliwy i na widok człowieka szybko się oddala. Ze względu na jego wielkość oraz nieprzewidywalne zachowanie w silnym stresie, należy jednak zachować szczególną ostrożność. Właściciel kilka razy próbował już sprowadzić uciekiniera na posesję, lecz na razie bez skutku.
Warto pamiętać, że przestraszone, duże zwierzę działa instynktownie. Emu ma bardzo silne nogi i ostre pazury. Spłoszony ptak w panice może wbiec prosto na drogę, uderzyć w ogrodzenie lub zrobić sobie krzywdę podczas ucieczki. Dlatego najlepszym sposobem na pomoc jest zostawienie go w spokoju.
Co zrobić w przypadku spotkania z emu?
Urząd Miasta i Straż Miejska apelują do mieszkańców o rozsądek. Gonienie, podchodzenie do ptaka czy próby samodzielnego łapania mogą go tylko spłoszyć. Jeśli podczas spaceru zauważysz Tuśka:
- zachowaj dystans i nie podchodź,
- unikaj gwałtownych ruchów i absolutnie nie próbuj zaganiać go w żadnym kierunku,
- nie dokarmiaj emu i nie próbuj wabić go jedzeniem,
- jak najszybciej zgłoś miejsce obserwacji Straży Miejskiej lub Policji,
- jeśli to możliwe, zrób zdjęcie z daleka – pomoże to służbom ustalić trasę wędrówki ptaka.
Osobny apel służby kierują do właścicieli psów. Czworonogi podczas spacerów powinny być stale pod kontrolą, najlepiej na smyczy. Nie wolno pozwalać im zbliżać się do emu ani go gonić. Pogoń psa to dla ptaka ogromny stres i realne ryzyko groźnych obrażeń – zarówno dla emu, jak i dla domowego pupila.
Nie pierwszy egzotyczny uciekinier w mieście
Jastrzębie-Zdrój ma ostatnio szczęście do niecodziennych gości. Niedawno po mieście wędrował biały kangur, który uciekł z hodowli. Tamta przygoda zakończyła się szybko i szczęśliwie, ponieważ zwierzę udało się bezpiecznie odłowić.
Tego typu historie przypominają jednak, że egzotyczne zwierzęta trzymane na prywatnych posesjach wymagają bardzo solidnych zabezpieczeń. Emu jest ptakiem szybkim, czujnym i doskonale radzi sobie na otwartej przestrzeni, przez co może wymykać się ludziom całymi dniami.
Co dalej z Tuśkiem?
Dzięki zgłoszeniom mieszkańców służby i właściciel mogą na bieżąco monitorować, gdzie pojawia się zbieg. W dniu publikacji miejskiego komunikatu (2 października) ptak wciąż przebywał na wolności, trzymając się z dala od domów.
Każde rzetelne zgłoszenie przybliża moment, w którym Tusiek bezpiecznie wróci na swoją posesję. Jeśli mieszkasz w Ruptawie lub spacerujesz po okolicznych łąkach – miej oczy szeroko otwarte, ale powstrzymaj chęć podejścia bliżej. Najlepsze, co możesz zrobić dla emu z Jastrzębia-Zdroju, to baczna obserwacja z daleka i wezwanie odpowiednich służb.

