Nie wiadomo, jak długo młode zwierzę przebywało w wodzie, zanim zostało zauważone i zgłoszone służbom. Wiadomo natomiast, że w momencie wydobycia jego stan był na tyle poważny, że wymagał natychmiastowej, skoordynowanej interwencji strażaków, lekarzy weterynarii i wolontariuszy zajmujących się na co dzień ratowaniem dzikich zwierząt.
Wyłowienie łoszki ze zbiornika w Radziejowicach
Do zdarzenia doszło w miejscowości Radziejowice, położonej w powiecie żyrardowskim na Mazowszu. Strażacy, wezwani na miejsce, wyłowili ze zbiornika wodnego młodego łosia w skrajnie wycieńczonym stanie. Dopiero po dokładniejszych oględzinach okazało się, że uratowanym zwierzęciem jest młoda samica łosia, określana w gwarze leśnej jako „klempa" lub „łoszka".
Na miejscu zdarzenia pojawiło się zabezpieczenie weterynaryjne z przychodni DagaVet w Grodzisku Mazowieckim, która od dłuższego czasu współpracuje z Fundacją Kopytka z Nadzieją przy interwencjach dotyczących zwierząt leśnych. Równolegle z lekarzami na miejsce ruszył zespół fundacji, aby wspólnie zabezpieczyć młode zwierzę i zaplanować dalsze postępowanie.
Po wstępnym zaopatrzeniu łoszka została przetransportowana do azylu prowadzonego przez fundację, gdzie trafiła pod stałą opiekę specjalistów.
Stan zdrowia łoszki: hipotermia i podejrzenie miopatii
Stan młodej samicy łosia został określony jako krytyczny. Zwierzę zmaga się z:
- skrajnym wyczerpaniem organizmu,
- ciężką hipotermią, czyli głębokim wychłodzeniem, które u dzikich zwierząt może prowadzić do zaburzeń pracy serca i innych narządów wewnętrznych,
- objawami mogącymi wskazywać na miopatię związaną z ogromnym wysiłkiem fizycznym i stresem, jakiemu poddany został organizm łoszki podczas walki o przetrwanie w wodzie.
Miopatia wysiłkowa (ang. capture myopathy) to jedno z najpoważniejszych zagrożeń, z jakimi mierzą się dzikie zwierzęta poddane długotrwałemu, ekstremalnemu stresowi – na przykład podczas ucieczki, pościgu czy uwięzienia. Może prowadzić do uszkodzenia mięśni szkieletowych i serca, a jej skutki bywają śmiertelne nawet wtedy, gdy samo zagrożenie zewnętrzne (jak utknięcie w wodzie) zostało już wyeliminowane.
Rokowania pozostają bardzo ostrożne
Fundacja Kopytka z Nadzieją wprost zaznacza, że nie ma dziś pewności co do dalszych losów łoszki. Zespół celowo unika deklaracji w stylu „będzie dobrze", ponieważ – jak podkreślają opiekunowie – tego po prostu nie wiadomo na obecnym etapie.
- Nie chcemy dzisiaj pisać, że „będzie dobrze”, bo tego zwyczajnie nie wiemy. Robimy natomiast wszystko, co możemy, żeby dać jej szansę. Jest ogrzewana, zabezpieczona i pozostaje pod opieką. Walczymy o nią.
Zamiast składania obietnic, cały zespół koncentruje się na zapewnieniu zwierzęciu maksymalnego wsparcia:
- łoszka jest stale ogrzewana, co ma kluczowe znaczenie w walce z hipotermią,
- pozostaje pod całodobową obserwacją weterynaryjną,
- otrzymuje niezbędne zabezpieczenie medyczne dostosowane do jej aktualnego stanu.
Najbliższe godziny i doby mają być decydujące dla oceny, czy młoda samica poradzi sobie z konsekwencjami przeżytego dramatu.
Łosie w Polsce – gatunek chroniony, ale wciąż zagrożony
Łoś (Alces alces) jest w Polsce gatunkiem objętym ochroną, a populacja tych zwierząt koncentruje się głównie na wschodzie i północy kraju, choć pojedyncze osobniki – zwłaszcza młode, wędrujące w poszukiwaniu nowego terytorium – pojawiają się także na Mazowszu. Młode łosie i łoszki regularnie trafiają pod opiekę ośrodków rehabilitacji dzikich zwierząt, najczęściej w wyniku:
- wypadków drogowych z udziałem dorosłych samic,
- osierocenia,
- utknięcia w zbiornikach wodnych, rowach melioracyjnych czy na terenach zabudowanych,
- dezorientacji spowodowanej bliskością infrastruktury miejskiej.
Zbiorniki wodne, choć naturalnie stanowią dla łosi (świetnych pływaków) element środowiska, mogą stać się śmiertelną pułapką, jeśli brzegi są strome, śliskie lub trudne do samodzielnego opuszczenia przez wyczerpane zwierzę.

