Co się wydarzyło na DW 218?
Do zdarzenia doszło w piątek, 21 sierpnia, około godziny 13.00, na odcinku drogi wojewódzkiej nr 218 pomiędzy Sopieszynem a zjazdem na Nowy Dwór Wejherowski (powiat wejherowski, woj. pomorskie). Przejeżdżający tamtędy kierowcy zauważyli na poboczu dużego gada – jego długość szacowano na około dwóch metrów.
Zaniepokojeni kierowcy natychmiast powiadomili dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Wejherowie. Powód niepokoju był prosty:
- wąż leżał tuż przy jezdni, a nie w bezpiecznej odległości od ruchu drogowego,
- zwierzę syczało w kierunku przejeżdżających samochodów,
- w tym rejonie mogą poruszać się również piesi, więc ryzyko niebezpiecznego kontaktu było realne.
Błyskawiczna reakcja służb
Na miejsce natychmiast skierowano policjantów ruchu drogowego. Funkcjonariusze zabezpieczyli teren wokół gada, dbając o to, by ani zwierzę, ani przejeżdżający kierowcy nie znaleźli się w niebezpieczeństwie. Jak przekazała mediom asp. sztab. Anetta Potrykus, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Wejherowie, cała sytuacja wymagała szybkiej i skoordynowanej reakcji.
Ponieważ odłowienie dzikiego (lub potencjalnie egzotycznego) gada wykracza poza kompetencje policji, na miejsce wezwano lekarza weterynarii. To on bezpiecznie schwytał i zabezpieczył węża. Policjanci asystowali następnie przy transporcie zwierzęcia do przychodni weterynaryjnej, gdzie trafiło pod fachową opiekę.
Jaki to gatunek węża? Wciąż niejasne
Żadne z dotychczasowych doniesień – ani komunikat policji, ani relacje lokalnych mediów – nie precyzuje gatunku węża. To istotna informacja, bo od niej zależy, jak duże realnie było zagrożenie.
Warto wiedzieć, że w Polsce żyją na wolności trzy gatunki węży:
- zaskroniec zwyczajny – najpospolitszy, zwykle do 1–1,5 m, wyjątkowo bywa dłuższy; całkowicie niegroźny dla ludzi,
- wąż Eskulapa – rzadki, chroniony gatunek, może osiągać nawet 2 metry długości, występuje głównie w Bieszczadach i na Śląsku,
- żmija zygzakowata – jedyny jadowity gatunek w Polsce, ale znacznie mniejszy, zwykle do 70–80 cm.
Rozmiar opisywany przez świadków (ok. 2 m) i lokalizacja (Pomorze) sprawiają, że nie da się jednoznacznie wykluczyć, iż mogła to być zbiegła sztuka gatunku egzotycznego, trzymanego wcześniej jako zwierzę domowe – takie przypadki zdarzają się w Polsce coraz częściej. Bez oficjalnego potwierdzenia ze strony weterynarza lub odpowiednich służb ta informacja pozostaje jednak niepotwierdzoną hipotezą.
Co robić, gdy zobaczysz węża przy drodze?
Eksperci i służby przypominają kilka podstawowych zasad postępowania w takich sytuacjach:
- Zachowaj bezpieczny dystans – nie podchodź, nie próbuj złapać ani odganiać zwierzęcia samodzielnie.
- Nie prowokuj węża – hałas, gwałtowne ruchy czy klaksony mogą go dodatkowo zestresować i sprowokować do obrony.
- Zadzwoń pod 112 lub na najbliższy komisariat – to służby decydują, czy konieczna jest interwencja weterynarza lub straży pożarnej.
- Uważaj na dzieci i zwierzęta domowe – trzymaj je z dala od miejsca zdarzenia do czasu przyjazdu odpowiednich służb.
- Nie rób zdjęć z bliska – dla dobrej fotografii nie warto ryzykować ukąszenia, zwłaszcza jeśli nie masz pewności co do gatunku.
Zakończenie akcji – i słowo od policji
Cała interwencja zakończyła się szczęśliwie: nikt nie ucierpiał, a wąż trafił pod opiekę specjalistów. Jak podkreślają sami funkcjonariusze, tego typu zgłoszenia nie należą do codzienności – i najprawdopodobniej na długo zapadną im w pamięć.
Sprawa pokazuje też coś ważnego: nawet pozornie „nietypowe” zgłoszenie może wiązać się z realnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa na drodze, dlatego szybka reakcja świadków i sprawna współpraca policji z lekarzem weterynarii miały kluczowe znaczenie dla pomyślnego zakończenia całej sytuacji.

