Miauczenie spod maski przy ul. Powstańców Śląskich
W poniedziałek do Straży Miejskiej Wodzisławia Śląskiego zadzwoniła zaniepokojona mieszkanka miasta. Idąc ulicą Powstańców Śląskich, usłyszała miauczenie. Dźwięk wydobywał się spod maski parkującego tam samochodu osobowego.
- W poniedziałek do Straży Miejskiej Wodzisławia Śląskiego przedzwoniła zatroskana mieszkanka miasta, która przechodząc ulicą Powstańców Śląskich usłyszała miauczenie kota, które wydobywało się spod maski parkującego w tym miejscu samochodu osobowego - czytamy w komunikacie strażników z Wodzisławia Ślaskiego.
Kobieta nie przeszła obojętnie. Zamiast założyć, że „ktoś inny się tym zajmie”, od razu powiadomiła służby. Jak się okazało – była to decyzja, która najpewniej uratowała zwierzęciu życie.
Akcja strażników miejskich krok po kroku
Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce, potwierdzili zgłoszenie: w komorze silnika rzeczywiście ukrywał się kot. Ponieważ zagrożone było zdrowie i życie zwierzęcia, strażnicy podjęli działania, które przebiegały w kilku etapach:
- ustalenie właściciela pojazdu – bez jego udziału trudno bezpiecznie otworzyć maskę i dostać się do wnętrza komory silnika,
- wydobycie kotka – mały zwierzak został schwytany spod maski,
- zapewnienie opieki – kociaka przewieziono do przytuliska przy ul. Marklowickiej w Wodzisławiu Śląskim.
Interwencja zakończyła się sukcesem. Gdyby jednak nikt nie usłyszał miauczenia, kierowca mógł nieświadomie uruchomić silnik i ruszyć w drogę z „pasażerem na gapę”.
Dlaczego koty chowają się pod maskami samochodów?
Dla kota, szczególnie młodego, bezdomnego lub wolno żyjącego, komora silnika to kusząca kryjówka. Powodów jest kilka:
- ciepło – silnik po jeździe długo oddaje ciepło, a w chłodne dni i noce to dla zwierzęcia prawdziwy „piec”,
- osłona przed wiatrem, deszczem i śniegiem – zakamarki pod maską chronią przed złą pogodą,
- poczucie bezpieczeństwa – ciasne, ciemne miejsce daje schronienie przed psami, ludźmi i ruchem ulicznym,
- łatwy dostęp – kot bez trudu wślizgnie się od spodu, przez nadkole lub szczelinę przy kole.
Problem polega na tym, że kryjówka, która wieczorem wydaje się bezpieczna, rano może stać się śmiertelną pułapką. Pasek klinowy, wentylator chłodnicy i inne ruchome elementy silnika w momencie rozruchu mogą poważnie zranić lub zabić zwierzę.
Idzie zima – zwierzęta będą szukać ciepła w autach
To zdarzenie z Wodzisławia Śląskiego jest szczególnie ważnym sygnałem właśnie teraz. Jesień przechodzi w zimę, noce są coraz zimniejsze, a przymrozki stają się codziennością. Im niższa temperatura, tym częściej zwierzęta szukają schronienia pod maskami samochodów.
Nie dotyczy to wyłącznie kotów. Pod maską lub w zakamarkach podwozia mogą schować się także:
- kuny, które dodatkowo potrafią pogryźć przewody i węże,
- małe gryzonie, np. myszy,
- jeże szukające miejsca na zimowe schronienie.
Dlatego w sezonie jesienno-zimowym każdy kierowca powinien wyrobić w sobie jeden prosty nawyk: zanim uruchomisz silnik, upewnij się, że pod maską nikt nie śpi.
Jak sprawdzić, czy pod maską nie ukrywa się kot? Prosta instrukcja dla kierowców
Wystarczy kilkanaście sekund, by uniknąć tragedii. Przed każdym uruchomieniem auta – zwłaszcza rano i po dłuższym postoju na zewnątrz:
1. Zastukaj w maskę – kilka mocnych uderzeń otwartą dłonią zwykle wystarczy, by wypłoszyć zwierzę.
2. Sprawdź okolice kół i nadkoli – to częsta droga wejścia do komory silnika.
3. Rozejrzyj się wokół auta – ślady łap na szronie, śniegu lub zakurzonej karoserii to wyraźna wskazówka.
4. Odczekaj chwilę – po otwarciu drzwi i zastukaniu daj zwierzęciu czas na ucieczkę.
5. Nasłuchuj – jeśli słyszysz miauczenie, piszczenie lub drapanie, nie uruchamiaj silnika.
6. W razie wątpliwości otwórz maskę – i sprawdź wnętrze komory silnika.
Co zrobić, gdy usłyszysz miauczenie spod maski?
Sytuacja z Wodzisławia Śląskiego pokazuje wzorcowe zachowanie. Jeśli zauważysz lub usłyszysz zwierzę w cudzym samochodzie:
- nie próbuj na siłę wyciągać zwierzęcia – przestraszony kot może uciec głębiej, zranić się lub podrapać ratującego,
- nie otwieraj cudzego auta – to zadanie dla służb i właściciela pojazdu,
- zadzwoń po pomoc – do straży miejskiej (numer alarmowy 986) lub na numer alarmowy 112, zwłaszcza poza godzinami pracy straży,
- zostań na miejscu, jeśli możesz – i wskaż służbom, skąd dobiega dźwięk.
Jeśli zwierzę ukryło się w Twoim własnym aucie, nie uruchamiaj silnika. Otwórz maskę, zachowaj spokój i daj kotu możliwość wyjścia. Gdy nie da się go bezpiecznie wydostać, wezwij pomoc.
Co dalej z kociakiem z Wodzisławia Śląskiego?
Uratowany kotek trafił do przytuliska przy ul. Marklowickiej. Tam znajdzie schronienie, ciepło i opiekę. Jeśli zwierzę ma właściciela, warto, by skontaktował się z przytuliskiem lub Strażą Miejską Wodzisławia Śląskiego.
Historia z ul. Powstańców Śląskich skończyła się dobrze dzięki jednej uważnej osobie i sprawnej akcji strażników. Kot pod maską samochodu to jednak zagrożenie, które zimą dotyczy każdego kierowcy. Kilka uderzeń w maskę przed jazdą to drobiazg, który może uratować życie zwierzęcia. Nie bądźmy obojętni – i przekażmy ten apel dalej.

