Milo w białym fartuchu nie potrzebuje – wystarczy mu ogon
Dla dziecka leżącego na oddziale kardiologii dziecięcej codzienność to zastrzyki, badania i tęsknota za domem. Wystarczy jednak, że w drzwiach sali pojawi się merdający ogonem czworonóg, a szpitalna rutyna na chwilę ustępuje miejsca uśmiechowi. Tak było ostatnio we Wrocławiu, gdzie pies terapeutyczny Milo odwiedził małych pacjentów Oddziału Kardiologii Dziecięcej oraz Oddziału Pediatrii Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Wrocławiu Ośrodka Badawczo-Rozwojowego.
Kim jest Milo i skąd się wziął w szpitalu
Wizyta odbyła się w ramach współpracy szpitala z organizacją MiLove Dogoterapia oraz Fundacją Dr Clown – podmiotami zajmującymi się profesjonalną terapią z udziałem zwierząt w placówkach medycznych. To właśnie Fundacja Dr Clown od lat prowadzi jeden z najbardziej rozpoznawalnych w Polsce programów dogoterapii dla dzieci hospitalizowanych, realizowany od 2017 roku wspólnie z firmą Mars Polska. Program w 2024 roku objął blisko 9 tysięcy osób w 27 szpitalach dziecięcych, a łącznie w ciągu ośmiu lat jego działania wsparto ponad 30 tysięcy pacjentów. Pokazuje to, że tego rodzaju wizyty – choć dla odwiedzających dzieci wyjątkowe – są elementem szerszego, dobrze zorganizowanego systemu wsparcia psychologicznego w polskich szpitalach.
Wojewódzki Szpital Specjalistyczny we Wrocławiu Ośrodek Badawczo-Rozwojowy, mieszczący się przy ul. Kamieńskiego 73a, to jedna z największych i najbardziej rozpoznawalnych placówek medycznych na Dolnym Śląsku. Szpital powstał w 1984 roku, a w 2006 roku otrzymał status jednostki badawczo-rozwojowej. Na jego terenie działa m.in. Oddział Kardiologii Dziecięcej z pododdziałem kardiochirurgii dziecięcej – jeden z niewielu tego typu ośrodków w regionie, gdzie leczone są dzieci z poważnymi wadami serca.
Dlaczego pies w szpitalu to coś więcej niż miła atrakcja
Obecność psa na oddziale dziecięcym to nie tylko chwila zabawy – to metoda wspierająca proces leczenia, mająca coraz mocniejsze potwierdzenie w badaniach naukowych. Specjaliści wskazują, że kontakt ze zwierzęciem może przynosić dzieciom hospitalizowanym wymierne korzyści:
- Redukcja stresu i lęku – badania pokazują, że pozytywny kontakt z psem wpływa na wzrost poziomu oksytocyny i obniżenie poziomu kortyzolu, co pomaga w radzeniu sobie ze stresem.
- Mniejszy ból i strach przed zabiegami – dzieci mające kontakt ze zwierzętami w placówkach ochrony zdrowia były w stanie uczestniczyć w badaniach, takich jak rezonans magnetyczny, bez konieczności znieczulenia.
- Większa motywacja do rehabilitacji – obecność psa zachęca młodych pacjentów do aktywniejszego udziału w ćwiczeniach i codziennych czynnościach, nawet gdy są one męczące lub nieprzyjemne.
- Poczucie normalności – kilkunastominutowe spotkanie z czworonogiem pozwala dziecku poczuć się „zwykłym dzieckiem”, a nie tylko pacjentem.
- Dogoterapia może być ważnym elementem wspierającym pacjentów podczas hospitalizacji. Kontakt z psem pomaga przełamać napięcie, daje możliwość wytchnienia i pozwala doświadczyć odrobiny normalności w niecodziennych, szpitalnych warunkach - podkreślają specjaliści z WSS we Wrocławiu.
Warto jednak podkreślić, że dogoterapia nie jest metodą uniwersalną – nie każde dziecko zareaguje na nią pozytywnie, a udział w zajęciach wykluczają m.in. alergie, otwarte rany czy choroby zakaźne. To dlatego zajęcia zawsze prowadzą certyfikowani terapeuci, którzy oceniają, czy dany pacjent może i chce wziąć udział w spotkaniu.
Praca psa terapeutycznego – nie tylko zabawa
Choć wizyta psa w szpitalu wygląda na czystą przyjemność, dla samego zwierzęcia to wymagająca praca. Psy biorące udział w dogoterapii przechodzą specjalne szkolenie i muszą zachowywać spokój mimo intensywnych zapachów, dźwięków i nieprzewidywalnych zachowań pacjentów. Eksperci zwracają uwagę, że dobrostan psa-terapeuty jest równie ważny jak komfort dzieci, z którymi pracuje – zwierzę potrzebuje odpowiedniego przygotowania oraz czasu na odpoczynek i regenerację między wizytami.
Skąd się wzięła dogoterapia i jak trafiła do szpitali
Terapia z udziałem psów ma znacznie dłuższą historię, niż mogłoby się wydawać. Pierwsze udokumentowane próby wykorzystania zwierząt w procesie leczenia sięgają końca XVIII wieku, kiedy w brytyjskim szpitalu psychiatrycznym pacjentom pozwolono opiekować się małymi zwierzętami, by wspomóc kształtowanie samokontroli. Prawdziwy przełom nastąpił jednak w latach 60. XX wieku za sprawą amerykańskiego psychiatry dziecięcego Borisa Levinsona, który zauważył, że dzieci niepotrafiące nawiązać relacji z drugim człowiekiem otwierały się emocjonalnie w kontakcie z psem. Od tego momentu zainteresowanie zooterapią systematycznie rosło, a kolejne dekady przyniosły badania potwierdzające jej pozytywny wpływ nie tylko na dzieci, ale też na seniorów i osoby zmagające się z chorobami przewlekłymi.
W Polsce termin „dogoterapia” spopularyzowała Maria Czerwińska, założycielka Fundacji Przyjaźni Ludzi i Zwierząt CZE-NE-KA, która już w latach 80. dostrzegła dobroczynny wpływ zwierząt na dzieci niewidome. Dziś dogoterapia – nazywana też kynoterapią – jest stosowana w szpitalach, hospicjach, domach pomocy społecznej oraz ośrodkach dla osób z niepełnosprawnościami, a jej skuteczność potwierdzają kolejne badania naukowe prowadzone także przez polskie uczelnie.
Dogoterapia w polskich szpitalach – rosnący trend
Wizyty psów terapeutycznych na oddziałach dziecięcych to w Polsce coraz powszechniejsza praktyka. Coraz więcej szpitali otwiera swoje drzwi dla wyszkolonych czworonogów, dostrzegając w nich realne wsparcie procesu leczenia – nie tylko w onkologii czy rehabilitacji, ale też na oddziałach kardiologicznych i pediatrycznych, gdzie dzieci spędzają długie tygodnie z dala od domu. Wizyta Milo w wrocławskim szpitalu wpisuje się w ten ogólnopolski trend – małą, ale ważną chwilę wytchnienia dla dzieci mierzących się z poważnymi problemami zdrowotnymi.
Co warto wiedzieć o dogoterapii w szpitalach
Zajęcia prowadzą wyłącznie certyfikowani dogoterapeuci wraz z przeszkolonymi psami.
Udział w spotkaniu jest zawsze dobrowolny – dziecko lub rodzic mogą odmówić.
Przed dopuszczeniem do zajęć wyklucza się przeciwwskazania zdrowotne, takie jak alergie czy otwarte rany.
Programy tego typu często realizowane są we współpracy szpitali z organizacjami pozarządowymi, takimi jak Fundacja Dr Clown.
Takie inicjatywy pokazują, że drobny, kilkunastominutowy kontakt ze zwierzęciem potrafi zdziałać naprawdę wiele – nie tylko poprawić nastrój, ale też realnie wesprzeć proces powrotu do zdrowia najmłodszych pacjentów.

