Koniec pewnej ery w warszawskim ZOO
Smutna wiadomość dotarła do nas prosto z serca stolicy – odeszła Sabina, ostatnia niedźwiedzica mieszkająca w Warszawskim ZOO. Jej odejście to nie tylko strata dla ogrodu zoologicznego, ale przede wszystkim zamknięcie pewnego rozdziału. Sabina była ostatnią z trójki niedźwiedzi, które trafiły do Warszawy ze szkoły cyrkowej w Julinku. Jej towarzysze, Mała i Grześ, odeszli kilka lat temu, a teraz Saba dołączyła do nich za Tęczowym Mostem.
- Wraz z Sabiną kończy się pewna era. Była z nami od 2007 roku, przeżyliśmy razem wiele zabawnych i ciekawych chwil, bywały też cięższe momenty. Udało nam się zbudować z nią silną więź, ufała nam i lubiliśmy się nawzajem piszą w mediach społecznościowych jej opiekunowie.
Z czego zapamiętamy Sabinę?
Goście warszawskiego ZOO z pewnością mogą wpsominać niedziwiedzicę z:
- Niezwykłego charakteru. Za młodu pełna szaleństwa i nieobliczalna, z wiekiem stała się dystyngowaną damą.
- Ulubionych rytuałów. Uwielbiała tarzać się w owocach, szczególnie w pomarańczach i budować wygodne posłania ze słomy.
- Silnej więzi z opiekunami.
Jesień życia to walka z dolegliwościami starczymi
Jako zwierzę w zaawansowanym wieku, Sabina wymagała szczególnej opieki medycznej. Zespół weterynarzy Warszawskiego ZOO od dłuższego czasu monitorował jej stan zdrowia, skupiając się na łagodzeniu naturalnych procesów starzenia.
- Główne problemy zdrowotne, z którymi mierzyła się Saba:
- Zmiany zwyrodnieniowe stawów: to najczęstsza przypadłość u starszych drapieżników, utrudniająca poruszanie się.
- Problemy stomatologiczne: wymagały regularnej kontroli i specjalistycznego podejścia.
- Zaćma:pPogarszający się wzrok był naturalnym procesem, z którym niedźwiedzica radziła sobie dzięki świetnej orientacji w znanym otoczeniu.
W ostatnich tygodniach opiekunowie zauważyli spadek apetytu oraz potrzebę częstszego odpoczynku. Sabina odeszła spokojnie, we śnie, otoczona opieką, na którą zasłużyła przez lata swojego wspaniałego życia.

