Tragedia na parkingu – pies zginął w rozgrzanym aucie
Do zdarzenia doszło 6 lipca ubiegłego roku w Kaliszu. Właściciel pozostawił dobermana w samochodzie na osiedlowym parkingu przy ul. Podmiejskiej. Temperatura w słońcu przekraczała 30°C.
Psa w stanie skrajnego przegrzania zauważyli przechodnie i wezwali służby ratunkowe, jednak zwierzę nie przeżyło – jego ciało osiągnęło temperaturę 42,9°C. Pracownicy schroniska stwierdzili: „pies się ugotował”.
Sprawca zatrzymany – niemal promil alkoholu we krwi
Patryk B., opiekun psa, został zatrzymany przez policję. Badania wykazały u niego prawie promil alkoholu we krwi, a mężczyzna nie potrafił wyjaśnić swojego postępowania.
Prokuratura uznała zdarzenie za przykład znęcania się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem i wnioskował o skierowanie sprawy do sądu, gdzie odbyła się rozprawa w normalnych trybie procesowym z udziałem świadków i biegłych. Więcej na ten temat pisaliśmy tutaj.
Uzasadnienie wyroku – szczególne okrucieństwo
Sędzia Agnieszka Wachłaczenko w uzasadnieniu wyroku powiedziała:
- Zwierzę było całkowicie zależne od Patryka B. [...] Oskarżony być może nie chciał zadawać aż takiego cierpienia zwierzęciu, po prostu postąpił lekkomyślnie, bezmyślnie, ale w odczuciu tutaj nas wszystkich było to działanie szczególnie okrutne, biorąc pod uwagę, w jakich warunkach pies był przetrzymywany i w jaki sposób potem umarł.
Poza rokiem więzienia i pięcioletnim zakazem posiadania zwierząt, sąd zobowiązał Patryka B. do wpłaty po 3000 zł na rzecz Stowarzyszenia Help Animals i Fundacji Czarny Pies i Biały Kot oraz 1200 zł kosztów postępowania.
Wyrok jest nieprawomocny. Strony mają siedem dni na ewentualne złożenie apelacji.
Źródło: Calisia.pl

